2011-11-04 08:59:40 - PychoFan, kuba
Data meczu: 2011-11-06 13:00:00
Opis meczu
Po fatalnej grze, Pychowianie oddają komplet punktów gościom z Albertusa, którzy do tej pory zdobyli zaledwie jeden punkt. Jak do tego doszło możemy przeczytać w zamieszczonej poniżej relacji na żywo, prowadzonej, pod nieobecność redaktora "Siary", przez jednego z najbardziej zasłużonych dla Klubu zawodników, obecnie leczącego kontuzję, Marcina Wojasa...
Relacja na żywo
Zapowiedź

W najbliższą niedzielę, w ostatnim meczu rundy jesiennej, podejmować będziemy drużynę Albertusa Kraków, dla której sezon, jak na razie, nie należy do udanych. Po spektakularnym awansie do B klasy w sezonie 2009/2010 i dobrym, jak na beniaminka sezonie 2010/2011 (10 lokata na koniec), teraz borykając się z problemami kadrowymi Albertus wyraźnie odstaje od pozostałych drużyn. W 11 kolejkach drużynie z os. Dywizjonów udało się zdobyć zaledwie 1 punkt (remis 2:2 z Galicją Raciborowice), przez co zamyka B klasową tabelę, tracąc do przedostatniego Tyńca 8 punktów...
Dla porównania, rok temu, po 11 kolejkach Albertus miał punktów 13 i był drużyną środka tabeli. Takie statystyki mogą napawać optymizmem przed niedzielnym spotkaniem, aczkolwiek nigdy nie należy lekceważyć przeciwnika. Ku przestrodze niech posłuży niedawny (przedostatni mecz sezonu 2010/2011), niechlubny występ Pychowian w meczu z Portą, gdzie gospodarze, zajmując ostatnią lokatę w tabeli, mimo przesądzonego spadku, ambitną postawą, determinacją i dobrą grą pokonali, będącą zdecydowanym faworytem drużynę z Pychowic. Miejmy nadzieję, że drugi raz taka sytuacja się nie powtórzy, a Pychowianie pewnie pokonają drużynę Albertusa i zakończą rundę jesienną z 22 punktowym dorobkiem, co przy sprzyjających wynikach może pozwolić na zajęcie nawet 3 lokaty w tabeli. Byłby to niewątpliwy sukces i znakomita nagroda dla zawodników oraz trenera Lutaka, za trud i wysiłek, który włożyli w ciężką, systematyczną i nieprzerwaną, od 20 lipca pracę. Byłby to ogromy prezent dla naszych wspaniałych Kibiców, którzy są z drużyną na dobre i na złe, którym należą się ogromne podziękowania za gorący doping. To dzięki Nim właśnie, w trudnych chwilach (np. ostatni mecz z Rybitwami) drużyna niesiona głośnym dopingiem potrafi „podnieść się” i dokonywać rzeczy nieprawdopodobnych. Dziękujemy i mamy nadzieję, że coraz częściej będziemy dostarczać naszemu „dwunastemu zawodnikowi” powodów do zadowolenia i dumy. Już teraz daje się zauważyć nową jakość w grze, powoli na boisku można zaobserwować ćwiczone na treningach schematy i zagrania, a forma zawodników sukcesywnie rośnie. Wiadomo, że „nie od razu Rzym zbudowano”; małymi krokami, konsekwentną pracą Pychowianka staje się drużyną, która włącza się do walki o najwyższe cele. Miejmy nadzieję, że przed nami więcej takich meczy jak z: Galicją Raciborowice (3:4 dla „Pycho”, do przerwy 2:1), Cedronką Wola Radziszowska (2:1 dla „Pycho”, do przerwy 1:1), czy ostatni z Rybitwami Kraków (3:4 dla „Pycho”, do przerwy 3:1), gdzie Pychowianka udowodniła, że grać w piłkę potrafi, pokazała charakter, stworzyła pełne dramaturgii i emocji spektakle piłkarskie, które ogląda się z przyjemnością i zapartym tchem. Aby w niedzielnym spotkaniu z Albertusem tego wszystkiego nie zabrakło, a…
ZWYCIĘZCA POTYCZKI MOŻE BYĆ TYLKO JEDEN. PYCHO !!!
SERDECZNIE ZAPRASZAMY NASZYCH WSPANIAŁYCH KIBICÓW I PROSIMY O GORĄCY DOPING
Komentarze
1:0 J.Zegarmistrz 65 min
1:1 68 min
1:2 85 minPychowianka:
(76 min W.Graboń)
(64 min J.Lorek)
(63 min T.Piórkowski)
(43 min M.Rezner)