baner
Nr konta bankowego: 32 1090 1665 0000 0001 3140 2240
Strefa członkowska

Wyszukiwarka artykułów:

W tre¶ci i tytule
W tre¶ci
W tytule
Autor

Pychowianka Kraków - Aktualnoťci

1/139 Następna
Dodano: 2019-12-31 12:43:12 przez: Pio
Niech nowy, 2020 rok należy do nas. Spełniajmy marzenia, realizujmy plany i pracujmy nad sobą, byśmy każdego dnia stawali się lepsi. Nie szukajmy wymówek, one zwiastują porażki. Wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia. Do siego roku!  
komentarzy: 0 czytaj dalej »
Dodano: 2019-12-24 10:43:57 przez: Pio
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzymy wszystkim radości, spokoju i smaku rodzinnej atmosfery. Życzymy, aby każdy mógł cieszyć się spotkaniami z bliskimi, aby czas zwolnił i żeyśmy dostrzegali to, co w czasie świąt jest najważniejsze. Dla wszystkich piłkarzy, kibiców, działaczy, trenerów, rywali i przyjaciół Pychowianki: zdrowych i radosnych Świąt!
komentarzy: 0 czytaj dalej »
Dodano: 2019-12-22 12:14:20 przez: Pio
Zanim zaczniemy zasiadać do wigilijnych stołów, żeby składać sobie świąteczne życzenia, wrócimy na chwilę do zakończonej w listopadzie rundy jesiennej. Jak wyglądała budowa kadry, gra i losy drużyny w ligowej tabeli od lipca do listopada? Po kolei. Po zakończeniu sezonu 2018/2019 wiadomo było, że rzesza zawodników, która stanowiła o sile Pychowianki nie zagra w nowym sezonie i rozpoczęła się akcja poszukiwania nowych zawodników. Czasu do startu przygotowań nie było zbyt wiele, a na pierwszym treningu biegowym pojawiło się trzech zawodników, dwóch nowych i moja skromna osoba. Powodów do optymizmu po pierwszym spotkaniu być nie mogło, ale jak zawsze - wakacje w niższych ligach rządzą się swoimi prawami. W kolejnych tygodniach zaczęły pojawiać się nowe twarze, a i zawodnicy Pycho budzili się ze snu...posezonowego. Liczbowo wyglądało to coraz lepiej. Rotacja była duża i stabilizacji nie było, ale takie są realia B-klasowe, pracowaliśmy z osobami które pojawiały się na zajęciach. W grach sparingowych z kadrą było krucho, więc wyniki nie mogły być wiążące, a start w nowy sezon był ekscytującą niewiadomą. Do drużyny dołączyło ostatecznie 11 zawodników i wydwało się, że kadra jest zabezpieczona na wszelkie ewentualności i trener nie będzie musiał wspierać drużyny na boisku, a jedynie z ławki rezerwowych. Rzeczywistość kolejny raz zweryfikowała liczebność kadry. Początek sezonu wiązał się z niesamowitą rotacją związaną z nieobecnościami kolejnych zawodników. Brak stabilizacji w składzie na treningu i meczach, pomimo gry w znanym ustawieniu 1-4-4-2 lub 1-4-4-1-1 przekładał się na coraz słabszą grę, brak sytuacji podbramkowych i trzy kolejne porażki z bilansem 0-11, które zepchnęły Pychowiankę na ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Kolejne trzy mecze przyniosły co prawda pięć punktów, ale drużyna z takim potencjałem jak Pychowianka powinna funkcjonować lepiej, zwłaszcza w meczu z Gromem (1:0) i pomimo gry bez bramkarza (debiut na bramce J.Piaska) z Albertusem (2:2). Coraz stabilniejsza kadra pozwoliła w kolejnych meczach eliminować błędy z początku sezonu i drużyny z czołówki Bratniak i Dragoons były w stanie wbić Pychowiance tylko po jednej bramce. Jednak nam wciąż brakowało jakości z przodu. Mecz z Kaszowianką okazał się przełomowy dla drużyny w rundzie jesiennej. Drużyna zagrała w ustawieniu 1-4-3-3, zagrała najlepsze spotkanie, tworząc sporo sytuacji pod bramkowych, a co najważniejsze, potrafiła obrócić losy spotkania i z 0-1 po samobójczym trafieniu, wyciągnęła wynik na 2-1 z faworyzowanym rywalem. Do końca rozgrywek pozostawały trzy mecze, dwa o sześć punktków i przyzwoitą pozycję  w tabeli i ostatni z liderem - Fairantem Kraków. Zwycięstwa z Universum (2:0) i Wawelem (3:0) mogły i powinny być okazalsze, zabrakło jednak spokoju i skuteczności, jednak cieszyć mogły dopisane punkty i zerowy bilans po stronie strat. Drużyna poszła w dobrym kierunku. Wspomniany mecz na zakończenie rundy miał być spotkaniem z walcem, bo Fairant swoich przeciwników rozjeżdżał, aplikując swoim rywalom w trzech ostatnich meczach łącznie 26 goli! Lider wygrał, miał więcej z gry strzelił jedną bramkę więcej, ale zwodnicy i trener Fairanta gratulowali postawy całej Pychowiance, dziwiąc się naszemu miescju w tabeli. i wynikom. Cóż, proces budowania drużyny trwa, jesteśmy w połowie drogi, będziemy grać coraz lepiej. Co musi się poprawić na wiosnę, by wszyscy byli zadowoleni? Skuteczność w ofensywie oraz frekwencja na treningach i meczach, zawrówno w kadrze meczowej, jak i na trybunach. Jesień zakończyliśmy na 8 miejscu z dorobkiem 14 punktów, z bilansem bramkowym 11-18. Od feralnych pierwszych trzech spotkań, w kolejnych dziewięciu straciliśmy tylko 7 bramek. Na tym również będziemy budować fundament drużyny.  
komentarzy: 0 czytaj dalej »
Dodano: 2019-11-10 11:40:03 przez: Pio
Rundę jesienną zakończyliśmy porażką z liderującym Fairantem Kraków. Przed meczem statystyki były dla nas bezlitosne, dwa razy mniej punktów, prawie pięć razy mniej bramek strzelonych, a jednak zawodnicy Pycho podeszli do spotkania z pewnością, że można zdobyć punkty i nie taki ten diabeł straszny. Początek meczu należał co prawda do gości, którzy zdominowali poczynania na boisku, ale z każdą minutą mecz stawał się coraz bardziej wyrównany, z momentami przewagi Pycho. Gospodarze potrzebowali czasu, by oswoić się z taktyką drużyny lidera i im dalej w mecz, tym wyglądało to lepiej, a atak, który demolował ligowe defensywy nie mógł sobie poradzić z mądrze grającą obroną Pychowianki. W pierwszej połowie sytuacje podbramkowe dla jednej i drugiej drużyny wynikały z błędów indywidualnych i tak jak Kamil Stepaniak stanął przed doskonałą sytuacją do wyprowadzenia Pycho na prowadzenie, tak później Fairant miał dwie wyborne okazje do wyjścia na prowadzenie. Pierwsza połowa na zero. Pychowianka na drugą połowę wychodziła z założeniem, by grać swoje i wykorzystać wysoko wychodzącą obronę drużyny gości. Niestety, zarówno w pierwszych jak i drugich czterdziestu pięciu minutach zmorą w ataku Pycho były spalone. Ilekroć pojawiła się okazja, by zaskoczyć rywali, tyle razy nasi ofensywni gracze dawali się w łatwy sposób złapać i to pomimo założeń, by łamać linię biegu. Fairant przyspieszał w kilku fragmentach, ale na niewiele to się zdało, bo drużyna Pychowianki była dobrze ustawiona. Niestety po jednej z akcji rezerwowego napastnika gości, główny arbiter podjął kontrowersyjną decyzję o podyktowaniu rzutu karnego, który został zamieniony na bramkę. Strzelona bramka nakręciła zawodników Fairantu i częściej gościli pod bramką Pycho, ale wciąż wynik był sprawą otwartą. Pychowianka starała się zawiązać akcje ofensywne, ale im bliżej bramki rywali, tym kończyły się koncepcje. Ostatecznie zabrakło sytuacji i większej energii z przodu, by strzelić wyrównującą bramkę, ale po ostatnim gwizdku wszyscy zawodnicy oraz trener zwycięskiej drużyny gratulowali występu Pychowiance. Nie grali jeszcze z tak dobrze dysponowaną drużyną. Drużyną, która z każdym tygodniem w rundzie jesiennej grała lepiej i choć ostatecznie punktów na koncie nie mamy wiele, to perspektywy rozwoju dla tej ekipy są duże. Wiosna będzie nasza. #WszyscyNaPycho!
komentarzy: 1 czytaj dalej »
Dodano: 2019-11-08 21:36:27 przez: Pio
Nie graliśmy jeszcze w tym sezonie meczu, do którego mogliśmy podchodzić ze spokojem i na luzie. Pierwsze mecze to było sprawdzanie drużyny, na co stać zawodników, budowanie teamu, walka o pierwsze punkty, pierwsze zwycięstwo, odbijanie się od dna, szukanie wiary we własne siły. Jutro zagramy z drużyną, która rywali rozstawia po kątach, która mając jeden mecz mniej od Pychowianki, ma dwa razy więcej punktów, blisko pięć razy więcej strzelonych goli i o sześć mniej strzelonych. Jak rozwiązuje worek z bramkami, to od razu jest to dostawa hurtowa. I z drugiej strony my, którzy mozolnie budowaliśmy pewność, zaliczyliśmy spotkanie z dnem tabeli i szukaliśmy sposobu na bardziej ofensywny i skuteczny styl gry. Na papierze zdecydowanym faworytem jest Fairant, w dwóch potyczkach sparingowych zresztą też wygrali z Pychowianką po 1:0, a jednak nikt w obozie gospodarzy nie myśli o innym rozwiązaniu, niż walka o trzy punkty. Trzy ostatnie zwycięstwa w lidze sprawiły, że jesteśmy gotowi, żeby sprawdzić się z faworytem obecnego wyścigu do awansu i pokazać, że na wiosnę chcemy rozdawać karty. Wynik pozostaje sprawą otwartą, ale z Pycho płynie jasny przekaz: jutro będzie ciekawie. Serdecznie zapraszamy na Praską i zachęcamy do wspierania naszej drużyny. 09.11.2019 Pychowianka Kraków - Fairant Kraków 13:00, ul. Praska 61A, stadion Tramwaju Kraków. #WszyscyNaPycho!
komentarzy: 0 czytaj dalej »
Dodano: 2019-11-07 18:24:15 przez: Pio
Jedenasty, ostatni transfer Pychowianki daje się poznać przed ostatnim meczem w rundzie jesiennej. Tomasz Marczak, szybko przebił się do składu, w czwartym występie strzelił debiutanckiego gola i planuje jeszcze strzelić cztery i dorzucić pięć asyst, a przy okazji zrozumieć pozycję środkowego pomocnika. Zapraszamy do lektury!
komentarzy: 0 czytaj dalej »
Dodano: 2019-11-03 19:00:53 przez: Pio
Spotkanie z Wawelem należało do tych spotkań, które trzeba wygrać za wszelką cenę. Bez względu na nieobecności wynikające z długiego, świątecznego weekendu i bez względu na rotację w składzie, która wynikała ze zmian kadrowych, liczyły się tylko trzy punkty. Pychowianka od początku meczu przejęła inicjatywę i dyktowała warunki na boisku, na co Wawel nie znajdował odpowiedzi. Drużyna gospodarzy ograniczała się wyłącznie do gry z kontry, po niewymuszonych stratach naszych zawodników. W pierwszej połowie stworzyli sobie cztery takie okazje, na szczęście formacja obronna była na posterunku. Jak grała drużyna Pycho? Poza wspomnianymi stratami, które stały się naszym znakiem rozpoznawczym, który zaprasza rywali do odważniejszego grania, to mecz był pod kontrolą i sytuacji pod bramką rywali znowu było dużo. Kolejny raz zawodzi skuteczność, to drugi znak rozpoznawczy naszej drużyny. Mimo nieskuteczności trzeba przyznać, że Pychowianka wyglądała dobrze w organizacji, co sprawiało, że raz po raz pod bramką Wawelu robiło się gorąco. Przewagę w pierwszej połowie udokumentowaliśmy dwoma trafieniami Tomaszów, Piotrowskiego i Marczaka. Dla Tomasza Marczaka to debiutancki gol i jak się później okazało pierwszy występ "od deski do deski". W drugiej połowie zawodnicy Pycho mieli unikać prostych strat i zamknąć mecz. Niestety, znowu zawodziła skuteczność, a z każdą kolejną minutą w naszą grę wkradało się coraz większe rozluźnienie, co przełożyło się na groźne sytuacje gospodarzy. Na szczęście na posterunku był świetnie dysponowany Fabryczewski, który w trzech kolejnych sytuacjach potwierdził dobrą formę i pomógł drużynie zachować czyste konto. W tych sytuacjach zdecydowanie zabrakło asekuracji i wsparcia, bo nasi zawodnicy byli myślami przy kolejnych golach. Nieskutecznych napastników i pomocników wyręczył obrońca, Piotr Mrozek, który po indywidualnej akcji został sfaulowany przed polem karnym i precyzyjnym strzałem ustalił wynik spotkania. Kolejny mecz, ostatni już w rundzie jesiennej zagramy z liderującym Fairantem, który do bramki rywali wjeżdża z wagonem goli. To z pewnością dobra wskazówka dla trenera i zawodników, że wciąż jest nad czym pracować, by zrobić kolejny krok do przodu Już dziś zapraszamy na mecz przy ul. Praskiej na stadion Tramwaju. Będzie ciekawie. #WszyscyNaPycho!
komentarzy: 0 czytaj dalej »
Dodano: 2019-11-02 17:11:34 przez: Pio
10 transfer Pycho z lubińskim znakiem jakości. Napastnik, który nie potrzebuje wielu sytuacji, by zdobywać gole. Do tej pory 4 występy, 154 minuty na boisku i 3 trafienia. Strzelec wyborowy, który chce odbudować formę i kondycję, #PoznajPycho - Tomasz Miechówka.
komentarzy: 0 czytaj dalej »
Dodano: 2019-11-01 10:49:42 przez: Pio
  Dzisiaj, jak co roku odwiedzamy groby naszych bliskich, którym zapalamy znicze, stawiamy kwiaty i wspominamy w gronie rodzin i znajomych. Ważne, by znależć czas na refleksję, by wyrwać się z codziennego pędu i pomodlić się za tych, którzy odeszli. Pamiętajmy także o osobach z rodziny Pychowianki, które spoczywają na krakowskich nekropoliach i nie przechodźmy obojętnie obok ich grobów.
komentarzy: 0 czytaj dalej »
Dodano: 2019-11-01 08:34:05 przez: Dzikson
Witajcie Pychofani!!! Pierwsza listopadowa potyczka już coraz bliżej. Tym razem będziemy rywalizować z ostatnią drużyną B- klasy, czyli ekipą WKS Wawel. Do meczu przystępujemy w jakże dobrych nastrojach, bo widać że praca Trenera, a przede wszystkim Zawodników nie idzie na marne i przynosi wymierne efekty, a ostatnie mecze i punkty są tego konsekwencją. Wierzę że będzie to kolejny mecz, w którym zejdziemy z boiska jako zwycięzcy, zwłaszcza że nasz najbliższy rywal zanotował jak do tej pory tylko jedno zwycięstwo i aż 8 porażek. Nie należy jednak lekceważyć żadnego przeciwnika, bo zawsze takie podejście gubi. Ja ze swojej strony mogę jak zawsze mogę obiecać że zawodnicy Pychowianki wyszarpia rywalowi miejmy nadzieję komplet punktów i po raz kolejny będziemy mogli razem zaśpiewać że Pychowianka wygrała mecz. Zapraszam tym samym na mecz który odbędzie się w najbliższą niedzielę tj. 3.11.2019r o godzinie 13.00, na boisku klubu WKS Wawel Kraków przy ul. Podchorążych 3 Do zobaczenia i DO BOJU PYCHO!!! 
komentarzy: 0 czytaj dalej »