Nr konta bankowego: 32 1090 1665 0000 0001 3140 2240
2006-07-05 23:59:59 - DZ
Pychowianka Kraków - Polonia Kraków 3:3
Data meczu: 2006-05-14 00:00:00
BRAMKI: 0:1 4 min 1:1 Poniedziałek 7 min 2:1 Zegarmistrz (głową) 13 min 2:2 47 min 2:3 Sysło (z wolnego) 63 min 3:3 Zegarmistrz 75 min (głową)
PYCHOWIANKA: Wojnar 6 - Sukta 6 ( 70 min Pałach 6), Wojas 7, Zegarmistrz 8 (80 min Siarkowski 2), Piórkowski 6 ( 53 min Balon 6) - Kawalec 6, Mrozek 7, M.Kostrz 6, Ł.Górecki 6 (63 min K .Marek 6) - Poniedziałek 7, Ł.Kostrz 6
ŻÓŁTE KARTKI: brak
WIDZÓW: 80
STAROPOLSKA GOŚCINNOŚĆ
Ta cecha chyba znakomicie jest znana naszym ulubieńcom. Ostatni raz, zespół Pychowianki zdobył komplet punktów na własnym boisku w meczu z Jutrzenką Giebułtów, czyli można rzec rundę temu, jako, że kolejnym rywalem (tym razem na wyjeździe) będzie właśnie ta ekipa. Od tej pory nie udało nam się pokonać : Maszycanki, Albertusa, TS Węgrzce, Bronowickiego, a teraz Polonii Kraków... Widać, nasza gościnność jest wielka i robimy wszystko, by nasi rywale miło wspominali Pychowice Tym razem z przedostatnią Polonią zwycięstwo miało przyjść łatwo... Nic z tych rzeczy...
NIC DO STRACENIA...
Z taką chyba dewizą przystąpili do spotkania kierowani przez rutynowanego Bogdana Sysłę gracze Polonii Kraków. Szybcy boczni pomocnicy siali popłoch w szeregach obronnych Pychowianki. Już w 4 minucie po zespołowej akcji prowadzili oni 0:1. Wrzucona w pole karne piłka odbiła się przypadkowo od Marcina Wojasa, trafiła pod nogi jednego z rywali, który z bliska pokonał, Wojnara.
"CAŁE SERCE W PYCHOWICACH"...
Podrażnieni tym gospodarze, ruszyli do ataku. Na efekty nie trzeba było długo czekać. W 7 minucie piłkę na 20 metrze wyłuskał Mirosław Poniedziałek, odrobinę podciągnął i uderzył światło bramki. Pomimo, iż strzał nie był specjalnie silny czy precyzyjny, golkiper gości wyciągał piłkę z siatki... 1:1 i gramy dalej... Sześć minut później Pychowianka wywalczyła rzut rożny. Kornera zagrał kapitan Marcin Wojas, a piękną główką popisał się Jacek Zegarmistrz , bramka ta dała prowadzenie 2:1 piłkarzom z ulicy Tynieckiej. Radość w zespole była ogromna, a strzelec gola zaprezentował efektowną koszulkę z napisem "Całe serce w Pychowicach", bo choć nie jest mieszkańcem naszego osiedla, to z Pychowianką związany jest bardzo mocno...
Kolejne minuty to napór Pychowianki. Ładną akcję przeprowadzają Mrozek i Ł.Kostrz, za chwilę strzela Poniedziałek , Kawalec uderza z daleka, jednak gola nie widać... W 33 minucie po faulu na Kawalcu nawiązuje się szybka kontra w efekcie, czego z daleka próbuje coś ustrzelić S.Sukta. Tenże zawodnik tuż przed przerwą omal nie sprokurował karnego dla Poloni. Piłka w naszej jedenastce odbiła się od jego ręki, jednak arbiter orzekł... rzut wolny dla Pychowianki.
ZASPANI PO PRZERWIE...
Wyszli na murawę gracze z Pychowic i nie trzeba było długo czekać. W 47 minucie po dwójkowej akcji rywali Wojnar musi po raz drugi wyciągać piłkę z siatki 2:2...
Kolejne minuty to napór Polonii i tylko szczęście pozwoliło nam utrzymywać remis... Wprawdzie podopieczni trenera Jasieniaka odgryzali się akcjami, ale wiele większe zagrożenie niosły za sobą kontry przyjezdnych. W 60 minucie Wojnar wygrał jeszcze pojedynek "sam na sam", lecz minutę później z rzutu wolnego przymierzył Sysło i piłka wpadła w samo "okienko" naszej bramki... Gol-marzenie... Wynik 2:3 podziałał mobilizująco na naszych graczy, którzy ruszyli do przodu....
W 63 oraz 64 minucie uderza "Wtorek" za chwilę próbuje "Eto", a po rzucie rożnym "Zegar" strzałem z głowy trafia piłką w słupek...
BARWY WALKI - CZERWIEŃ KRWI...
Ostatni kwadrans to istny horror i to nie tylko przez wzgląd na wydarzenia czysto piłkarskie. Najpierw kontuzję odnosi Sławomir Sukta. Jednak najgorsze dopiero przed nami... W 75 minucie po rzucie rożnym wykonywanym przez Wojasa z główki trafia do siatki Jacek Zegarmistrz doprowadzając do remisu 3:3. Niemal kopia gola z pierwszej części boiska... Jednakże radość z celnego strzału szybko została zmącona... Okazało się, bowiem, iż bohater tego spotkania. Popularny "Zegar" trafił nie tylko w futbolówkę, lecz również łukiem brwiowym w głowę rywala... Strugi krwi spływające po twarzy naszego zawodnika oraz rozcięta skóra nie pozwoliły mu kontynuować gry... Nie mający innej możliwości manewru, trener Jasieniak desygnował do gry Siarkowskiego, który bądź, co bądź wirtuozem piłki nie jest... Również gracz Polonii doznał przy tym starciu urazu... Mało tego z konieczności na boisku musiał zostać kontuzjowany Piotr Mrozek. Chwilę później w okolicy linii autowej doszło do przypadkowego starcia Kawalca z zawodnikiem Polonii. Rywal z zakrwawionym nosem (podejrzenie złamania) trafił wraz z "Zegarem" do karetki pogotowia...
Na boisku do końca spotkania nic się nie zmieniło... Pychowianka atakowała, a rywale wybijali piłkę przed siebie, jednak swój cel taką grą osiągnęli...
PECH CZY BRAK UMIEJĘTNOŚCI???
Można by się zastanawiać patrząc na wyniki naszych ulubieńców. Jakiś syndrom własnego boiska istnieje... W ubiegłych latach, to właśnie boisko było atutem, teraz jest wręcz odwrotnie... Stres??? Może i tak, wszak od naszych zawodników wymaga się teraz wiele... Jest to jednak wciąż młoda drużyna, bez rutyniarzy (jak w innych zespołach np. Polonia - Sysło, Bronowicki- Podsiadło, Jutrzenka - Micho, by dać tylko pierwsze z brzegu przykłady) mogących pociągnąć grę w trudnych momentach...
Kontuzje Łysia, choroba Borkowskiego sprawia, iż możliwość manewru jest ograniczona. Jednak takie mecze jak z Polonią należy wygrywać...
A MOŻE "PYCHOWICKIE JANOSIKI" ???
Kolejnym naszym rywalem jest giebułtowska Jutrzenka... Może w myśl Janosika zaczniemy "grabić" bogatych, skoro oddajemy punkty biednym ??? Oby...
Komentarze
Bramki:

0:1 4 min

1:1 M.Poniedziałek 7 min

2:1 J.Zegarmistrz 13 min

2:2 47 min

2:3 63 min

3:3 J.Zegarmistrz 75 min
Pychowianka:
J.Wojnar
S.Sukta

(60 min J.Pałach)
M.Wojas
J.Zegarmistrz

(80 min A.Siarkowski)
J.Piórkowski

(53 min Å.Balon)
S.Kawalec
P.Mrozek
M.Kostrz
Å.Górecki

(63 min K.Marek)
M.Poniedziałek
Å.Kostrz