baner
Nr konta bankowego: 32 1090 1665 0000 0001 3140 2240
Strefa członkowska
2006-07-05 23:59:59 - DZ
Jutrzenka Giebułtów - Pychowianka Kraków 3:0

Data meczu: 2006-05-20 00:00:00

Opis meczu

BRAMKI: Michno 57, 75, 78 min

PYCHOWIANKA: Wojnar 6 - Balon 8, Zegarmistrz 6, Wojas 7, Borkowski 7(83 min M.Górecki) - Kawalec 6, M.Kostrz 7, Mrozek 9 (73 min Morko 6), Patnaik 7, Ł.Górecki 6 (78 min Pałach 6 ) - Ł.Kostrz 6 (85 min Wojtaś)

CZERWONE KARTKI: Wojas

ŻÓŁTE KARTKI: Zegarmistrz, Kostrz Ł.

WIDZÓW: 40 (10 z Pychowic)

PRAWIE JAK LIDER...

     ...zagrała drużyna Pychowianki... Prawie... bo do momentu feralnej 57 minuty, gdy czerwoną kartkę za wybicie ręką zmierzającej do bramki piłki zobaczył kapitan zespołu Marcin Wojas, była równorzędnym rywalem dla liderującej Jutrzenki...

     Już w pierwszych sekundach gry, tuż po rozpoczęciu meczu, wykorzystując niewielki rozmiar boiska z centralnego placu gry szczęścia próbował Łukasz Kostrz. Jednak uderzona z około 40 metrów piłka poszybowała nad spojeniem. Pierwszą dogodną sytuację gospodarze mieli w 5 minucie. Wtedy to faulowany był Patnaik, a rzut wolny źle wybił Balon i miejscowi wyszli z kontrą, skończyło się jednak na strachu... Popularny "Zuza" po tym nieudanym zagraniu najwyraźniej się obudził i był wiodącą postacią meczu. Po kwadransie gry, efektownie założył rywalowi tzw. "siatkę" między nogami.

      Pierwsze piętnaście minut to przewaga Jutrzenki. Nasi zawodnicy nie zawsze radzili sobie z rywalami, efektem, czego Zegarmistrz obejrzał żółty kartonik. Na kolejne akcje podopiecznych trenera Jasieniaka czekaliśmy do 17 minuty, kiedy to dwie dobre akcje przeprowadził Łukasz Górecki. Chwilę potem Wojas centrował w pole karne (wcześniej wyłuskując rywalowi piłkę), jednak Łukasz Kostrz nie dał rady sfinalizować szansy, domagając się zarazem rzutu karnego, za co otrzymał żółtą kartkę.

     Arbiter nie dopuszczał do dyskusji, karał kartkami, szkoda, że jedynie naszych zawodników... Okres między 30, a 45 minutą to bardzo dobra gra podopiecznych trenera Jasieniaka. Najpierw Wojas podawał z wolnego a główkował Patnaik , później przed szansą stanął Ł.Górecki, lecz mając przed sobą tylko bramkarza, posłał piłkę nad poprzeczką. "Blondi" nie popisał się natomiast w 40 minucie, kiedy to po jego nieudanym przejęciu piłki zawodnik Jutrzenki miał niemal 100% szansę na zdobycie gola... Chwilę wcześniej omal goście nie objęli prowadzenia. Rzut wolny wywalczył "Eto", a jeden z rywali tak nieudolnie wybijał futbolówkę, że trafił w słupek własnej bramki... Dobijać próbował jeszcze Kawalec.

     Końcowy fragment pierwszej odsłony, to ataki Giebułtowian. W 44 i 45 minucie Wojnar efektownymi interwencjami ratował Pychowiankę od straty gola. Na przerwę zawodnicy schodzili przy bezbramkowym wyniku...

     Po przerwie jako pierwsi sygnał do natarcia dali przyjezdni. Kawalec najpierw wyłuskał piłkę, potem ładnie uderzył. Chwilę później uderzał "Abdul".

PRAWIE JAK BRAMKARZ...

     Jednak decydującą chwilą byłą 57 minuta. Wtedy to po akcji Jutrzenki powstało ogromne zamieszanie na naszym polu karnym. Wojnar dwukrotnie rzucał się pod nogi rywali, jednak ci wybijali mu ją niemal z rąk (faul ???), piłkę obok leżącego bramkarza uderzył jeden z napastników, a niemal z linii bramkowej wybił ja Marcin Wojas... Decyzja arbitra mogła być jedna... rzut karny i czerwona kartka dla kapitana "Pycho". Michno nie zwykł marnować takich okazji i gospodarze objęli prowadzenie...

     Grający w dziesiątkę Pychowianie nie zamierzali się poddać i próbowali atakować. W 70 minucie uderzał z wolnego Michał Kostrz . Jednak te odważne ataki zostały szybko skarcone. W 75 minucie niemal dwie bliźniacze akcje "starego wygi" Michny przyniosły dwa gol. W obu przypadkach przeprowadził on akcję prawą stroną boiska, kończąc je trafieniami do bramki.

PRAWIE JAK... NA WOJNIE...

     "Trup słał się gęsto"... Nie dość że w "10", to jeszcze nasi ulubieńcy zostali dodatkowo osłabieni... Z powodu kontuzji boisko musieli opuścić kluczowi gracze: Mrozek, Borkowski i Łukasz Kostrz. Pierwsi dwaj odnieśli bolesne, lecz niegroźne kontuzje, natomiast "Eto" z uszkodzonym barkiem trafił na pogotowie...

GLORIA VICTIS...

     "Chwała zwyciężonym" - należy rzec po tym meczu. Choć pokonani, mogli wrócić do Pychowic z podniesionymi głowami. Wszak zostawili całe serce na boisku... Walka, ambicja, poświęcenie - to cechowało graczy "Pycho" w tym meczu. Osłabieni jeszcze przed meczem brakiem Łysia, Sukty (kontuzje), Poniedziałka, K.Marka, Piórkowskiego (sprawy osobiste), grając w dziesiątkę, tracąc Mrozka, Borkowskiego, Ł.Kostrza sprawili, iż lider musiał sporo się natrudzić, by wygrać ten mecz. Znakomite spotkanie rozegrał Mrozek, póki krył indywidualnie Michnę, ten za wiele nie ugrał na boisku. Miłą niespodziankę swą postawą sprawił Łukasz Balon, najlepszy z obrońców. Wojas jak zwykle (póki grał...) trzymał defensywę, a Borkowski wielką ambicją (sytuacja z 40 minuty, gdy biegł ok 20 metrów za piłką, ratując ją od autu dla rywali) . Błysnął Patnaik, który wreszcie pokazał na boisku to, co dotąd potrafił tylko na treningach. Również nieźle, bo bez kompleksów i ambitnie walczył Jakub Pałach, pokazując, iż zamierza powalczyć o miejsce w podstawowym składzie.

     W ekipie Pychowianki zadebiutował Piotr Morko. Urodzony w Białymstoku, a studiujący w Krakowie zawodnik imponuje podejściem do treningów i twardą grą. Witamy w naszych szeregach.

     Pomimo porażki... DZIĘKUJEMY ZA TEN MECZ !!!! - Wam, wszyscy zawodnicy...


Komentarze

Brak komentarzy
ilo¶ć zdjęć: 11
Protokół meczowy
Bramki:
1:0 57 min
2:0 75 min
3:0 78 min

Żółte kartki:
Å.Kostrz min
J.Zegarmistrz min

Czerwone kartki:
M.Wojas 57 min

Pychowianka:
J.Wojnar
Å.Balon
J.Zegarmistrz
M.Wojas
W.Borkowski
(83 min M.Górecki)
S.Kawalec
M.Kostrz
P.Mrozek
(73 min P.Morko)
O.Patnaik
Å.Górecki
(78 min J.Pałach)
Å.Kostrz
(85 min B.Wojtaś)

Widzów:
40