2018-04-08 19:14:33 - Pio
Data meczu: 2018-04-08 16:30:00
Opis meczu
Od 0-2 do 2-2, ale i niewykorzystany rzut karny i kilka klarownych sytuacji, a z drugieh strony fantastyczne interwencje Fabera i ostatnia akcja meczu, w której zawodnik gości przestrzelił z trzech metrów mając przed sobą pustą bramkę.
Bramki dla Pycho zdobyli Jakub Pałach oraz Łukasz Balicki.
W ostatnich latach mecze z Trzebolem toczyły się według dwóch scenariuszy. Albo szybko, łatwo i przyjemnie, albo męczarnia bez happy endu. Kibice i zawodnicy mający w pamięci zeszłoroczny mecz z Trzebolem przy Praskiej z pewnością nie chcieli powtórki z rozrywki. Niestety początek spotkania należał do przyjezdnych, którzy lepiej weszli w mecz i przede wszystkim dokładniej operowali piłką. Już w 6 minucie groźnie uderzali z rzutu wolnego z siedemnastego metra. Pychowianka powoli wchodziła na wyższe obroty, ale wciąż lepsze wrażenie sprawiali goście. Gdy wydawało się, że najgorsze mamy za sobą, nastąpiła strata w lewym sektorze boiska, szybka kontra i 0-1. W ogóle kontry były najgroźniejszą bronią zawodników z Wielkich Dróg. Zanim jednak potwierdzili to w kolejnych akcjach Pychowianka wzięła się do roboty i próbowała wykorzystać fakt, że Trzebol cofnął się na własną połowę, oddając polę gry gospodarzom. W rozegraniu brakowało spokoju, w podaniach precyzji, ale gra przesunęła się pod pole karne gości. Po jednej z akcji pchnięty w polu karnym był Jakub Pałach i sędzia nie miał wątpliwości odgwizdując przewinienie. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Artur Krasnoszczuk, który w sparingach kapitalnie egzekwował stałe fragmenty gry. Debiutant w barwach Pychowianki zmylił bramkarza gości, ale piłka niestety trafiła w poprzeczkę. Dobitki nie było, gdyż obrońca wybił piłkę poza pole karne. Od tego momentu inicjatywa leżała po stronie gospodarzy, którzy naciskali schowanych za podwójną gardą zawodników Trzebola. Niestety ataki kończyły się na obronie lub na dobrze dysponowanym golkiperze gości. Gdy wydawało się, że Pychowianka w końcu dopnie swego, kontrę przeprowadził Trzebol. Piłkę w środku pola przeciął jeszcze Mrozek, ale w obronie zabrakło zdecydowania kto ma wybić piłkę i napastnik gości stanął oko w oko z Fabryczewskim i było 0-2. Konsternacja i niedowierzanie, nie tak to miało wyglądać. Na szczęście Pychowianka ma w swoim zespole Jakuba Pałacha. Co prawda początek meczu w jego wykonaniu był nerwowy i brakowało wyczucia w dograniu do partnera, ale w końcówce pierwszej połowy zachował zimną krew i wykorzystał błąd bramkarza, który nie złapał piłki na piętnastym metrze. Do przerwy 1-2.
Po zmianie stron Pychowianka grała nieco lepiej, ale brakowało ostatniego podania. Trzebol nastawiony na kontry dwa razy mógł przechylić szale na swoją korzyść, ale raz fantastycznie interweniował Fabryczewski, a za drugim razem zabrakło gościom precyzji. Gospodarze również mieli swoje sytuacje. Kuba Pałach przejął piłkę na 40 metrze i uruchomił Wojtka Zalasa, który nieznacznie chybił. Chwilę potem dwójkowa akacja Mrozek - Balicki powinna zakończyć się bramką, niestety kapitan nie wykorzystał sytuacji 1x1 z bramkarzem. Kolejne dwie sytuacje to dwie dziwne decyzje arbitra z Limanowej. Najpierw niepodyktował ewidentnej jedenastki na kapitanie Pycho (zawodnicy Trzebola byli tą decyzją mocniej zdziwieni niż zadowoleni z puszczonej gry), a później nie uznał bramki strzelonej przez Zalasa, dopatrując się przewinienia skrzydłowego Pycho. Co się odwlecze to nie uciecze i w końcu było 2-2. Świetne dogranie Kuzyka za linię obrony do wchodzącego Balickiego, który sprytnie przelobował bramkarza. Mamy to! Mogło być 3-2 ale najpierw strzał popularnego "Baligola" został zablokowany, a w dalszej części akcji nasz snajper zamiast kończyć akcję, próbował dograć do Wojtka Zalasa. Niedosyt? Niezupełnie. W ostatniej akcji meczu napastnik gości miał trzy metry do pustej bramki i na nasze szczęście chybił, bo choć jesteśmy przekonani, że był spalony, to asystent nic nie zasygnalizował głównemu i ewentualny gol zostałby uznany.
Warto podkreślić jednak, że po meczu sędzia przyznał się do błędu, kiedy nie podyktował drugiej jedenastki. Punktów nam to nie dało, ale doceniamy klasę arbitra!
Inna rzecz warta podkreślenia to debiuty i powroy do Pycho. Poza wspomnianym wcześniej Arturem "Krasnym" w drużynie debiutował także Piotr "Papaj" Papież, a powrót zanotowali Wojciech Syrek oraz Krzysztof Bartos. Raz jeszcze witamy!
Relacja na żywo
Komentarze
0:1 25 min
0:2 43 min
1:2 J.Pałach 45 min
2:2 Å.Balicki 83 minŻółte kartki:
K.Kuzyk 19 minPychowianka:
(40 min J.Laskowski)
(56 min K.Bartos)
(80 min J.Lorek)Widzów:
