2017-05-14 23:37:00 - Pio
Data meczu: 2017-05-14 18:00:00
Opis meczu
Po trafienu świeżo upieczonego taty-Andrzeja Jarzębaka, dwóch bramkach Balickiego oraz po golach Gavlo, Zalasa i Mrozka Pychowianka zdobyła 3 punkty w meczu z ostatnią drużyną w tabeli.
Więcej w rozwinięciu newsa
To był dziwny mecz. Pychowianka podchodziła do tego spotkania w roli faworyta i przez cały mecz to udowadniała, miała przewagę , lepiej operowała piłką i raz po raz stwarzała zagrożenie pod bramką przeciwnika. Nijak do tego opisu mają się bramki Piasta, który wykorzystał 75% swoich okazji.
Początek oraz przebieg całego meczu wskazywał, że spotkanie będzie należeć do szybkich, łatwych i przyjemnych dla Pychowianki. Miejscowi od razu przejęli inicjatywę, umiejętnie rozgrywali piłkę spychając rywala do defensywy. Brakowało tylko kropki nad i. Goście grali na alibi, tak jakby podobnie jak Kibice czekali na otwarcie wyniku, przedostając się pod bramkę Pychowianki jedynie długimi zagraniami od obrony.
Worek z bramkami rozwiązał się w 21 minucie. W polu karnym ewidentnie faulowany był Wojtek Zalas i sędzia musiał wskazać na "wapno". Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Andrzej Jarzębak, świeżo upieczony tata, który strzelonego gola świętował razem z drużyną tradycyjną kołyską. W tej części meczu aktywny był Dyba, który swoimi rajdami :) nękał defensywę gości. Po jednej z jego akcji i dośrodkowaniu w pole karne gola zdobył "ukraiński dynamit" Roman Gavlo. Była 25 minuta i gdy 120 sekund później swojego 10 gola w sezonie zdobył "Bali" wszyscy myśleli, że Piast został znokautowany. Łatwość z jaką Pychowianka dochodziła do stuprocentowych sytuacji tylko to potwierdzała, ale Gavlo, Zalas, Solak, czy ponownie Balicki nie byli w stanie umieścić piłki w siatce. I gdy wszyscy oczekiwali gola na 4:0 przyszła 38 minuta i rzut rożny dla gości. Dośrodkowanie na długi słupek, piłka zgrana na piąty metr i gol na 3-1. Pychowianka jednak wciąż miała przewagę i ... straciła gola w 42 minucie po strzale z rzutu wolnego. Wynik do przerwy brzmiał 3-2, choć mógł i powinien 6-2.
Na druga połowę gospodarze weszli zmotywowani , by jak najszybciej zakończyć losy rywalizacji i znów akcje toczyły się głównie na połowie i pod bramką przeciwnikia. Łatwość z jaką gracze Pychowianki dochodzili do sytuacji bramkowych najwidoczniej ich deprymowała, bo pod bramką wciąż brakowało skuteczności. Akcje, które napędzały skrzydła "Pycho" nie przynosiły bramek aż do 57 minuty, kiedy po podaniu "Baliego" do pustej bramki strzelał Zalas. Trzy minuty później napastnik "Pycho" po kolejnej akcji dogrywał wzdłuż bramki, a piłkę do siatki wślizgiem skierował Mrozek. W tym momencie gra się uspokoiła, trener Zalas zaczął wprowadzać kolejnych zawodników, a przyjezdni w tym czasie chyba czekali na kolejne bramki Pycho. Co prawda w 66 minucie po kolejnym długim zagraniu napastnik Piasta wyszedł sam na sam z Fabryczewskim, ale bramkarz Pychowianki stanął na wysokości zadania i wygrał pojedynek. Gospodarze cały czas atakowali, ale to goście w 82 minucie strzelili trzecią bramkę - do piłki wybitej z pola karnego dopadł napastnik Piasta i nie niepokojony przez nikogo, w sytuacji 1 na 1 strzelił nie do obrony. Pychowianka raz jeszcze wzięła sprawy w swoje ręce i po długim podaniu Mrozka, piłkę do Balickiego zgrał Solak i napastnik Pychowianki strzelił szóstą bramkę!
Wynik brzmiał 6-3, choć w żadnej mierze nie odzwierciedlał boiskowych poczynań obu drużyn. Zwycięstwo zdecydowanie zasłużone, ale trzy stracone bramki mogą martwić w kontekście zbliżających się spotkań z czołówką tabeli. To był dziwny mecz.
Relacja na żywo
Komentarze
1:0 A.Jarzębak 21 min
2:0 R.Gavlo 25 min
3:0 Å.Balicki 27 min
3:1 38 min
3:2 42 min
4:2 W.Zalas 57 min
5:2 P.Mrozek 60 min
5:3 82 min
6:3 Å.Balicki 90 minŻółte kartki:
Å.Balicki 40 min
T.Rutkowski 75 minPychowianka:
(57 min W.Graboń)
(60 min K.Bartos)
(46 min T.Rutkowski)
(60 min K.Odrzywołek)Widzów:
