2017-04-23 18:53:15 - Pio
Data meczu: 2017-04-23 16:00:00
Opis meczu
Na piętnaście minut przed końcem meczu przegrywaliśmy 0-1 ale bramki Balickiego i Koniecznego odwróciły losy spotkania i 3 punktu pojechały do Krakowa.
Więcej w rozwinięciu newsa
Mecz z Błękitnymi spiął klamrą wydarzenia z naszych dwóch poprzednich spotkań z Borkowianką i Trzebolem. Przewaga, niewymuszone błędy, festiwal niewykorzystanych okazji i bramka stracona w sytuacji, w której najmniej można było się tego spodziewać. W odróżnieniu od tamtych spotkań jednak potrafilismy wrócić do gry i przypieczętować zwycięstwo.
Na początku spotkania niepewność rządziła naszymi poczynaniami i Błękitni potrafili to wykorzystać przejmując inicjatywę. Byli groźniejsi, ale z każdą minutą Pychowianka lepiej się ustawiała, a gospodarzom zaczynało brakować pomysłu i ...sił? Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem, a powinno być inaczej. Trzech dogodnych sytuacji nie wykorzystał ustawiony w ataku Łukasz Góral - zabrakło kilku centrymentów, by zdążył do zagrania od Romana Gavlo, później brakło precyzji przy strzale na pustą bramkę zza pola karnego i w końcu na przeszkodzie stanęła poprzeczka. Dodatkowo kapitalną sytuację po rzucie rożnym miał Dyba, ale jego strzał z woleja wybronił..."Bali", a dobitkę ręką zablokował obrońca. Niestety, gwizdek arbitra milczał podobnie jak wtedy, gdy w polu karnym faulowany był Łukasz Balicki.
Druga połowa rozpoczęła się od ataków "Pycho", ale brakowało ostatniego dokładnego podania, a Roman nie był w stanie tego dnia się rozpędzić. Naszym akcjom brakowało płynności i choć podchodziliśmy często pod pole karne gospodarzy, to brakowało kropki nad i. Błękitni w drugiej połowie najgroźniejsi byli ze stałych fragmentów gry, ale na nasze szczęście do dobrze bitych rzutów wolnych nikt z graczy gospodarzy nie dochodził. A trzeba przyznać, że mieliśmy spore problemy z kryciem w polu karnym.
W 60 minucie wycięty w "szesnastce" gospodarzy był Gavlo, ale sędzia znów nie użył gwizdka i chyba sam nie wiedział dlaczego. Okres dość chaotycznej przewagi Pychowianki przerwała bramka dla gospodarzy - długa piłka przez całe boisko i akcja w przewadze 3 na 1 zakończyła się golem, w relacji redaktora "Siary" można było przeczytać: "Kontra Błękitnych i piła w siatce. Chyba po raz drugi w tej części gry, rywale znaleźli się pod naszą bramką".
Zmiany, których dokonał trener Zalas wniosły sporo ożywienia do naszej gry i sześć minut później było 1-1, a po dziesięciu wyszliśmy na prowadzenie. Bramki na wagę trzech punktów zdobyli Łukasz Balicki i wprowadzony chwilę wcześniej Maks Konieczny. Tuż przed zakończeniem spotkania Błękitni mogli wyrównać, ale na nasze szczęście piłka uderzona na dalszy słupek minęła bramkę strzeżoną przez Wojnara.
Trzy punkty nasze i to cieszy, choć można było wygrać w mniej dramatycznych okolicznościach.
Liczby z Kamienia:
150 - oficjalnych występów w barwach Pychowianki mają Wojciech Solak i Łukasz Balicki
80 - złotych trafiło do Pychopuszki od obecnych na meczu Pychofanek i redaktora Siary
10 - zwycięstw na koncie w obecnym sezonie ma Pychowianka
3 - Pychofanki wspierały Pychowiankę na meczu w Kamieniu
2 - punkty mniej niż w rundzie jesiennej po pięciu kolejkach zdobyła Pychowianka na wiosnę,
ale
2 - punkty więcej niż w całym sezonie 2015/2016 mamy obecnie
1 - mecz w podstawowej jedenastce zaliczył Tomasz Rutkowski.
Relacja na żywo
Komentarze
1:0 77 min
1:1 Å.Balicki 84 min
1:2 M.Konieczny 87 minŻółte kartki:
W.Solak 52 minPychowianka:
(55 min K.Bartos)
(70 min M.Konieczny)
(25 min W.Graboń)
(65 min K.Odrzywołek)Widzów:
