2015-10-11 17:41:27 - Łukasz Jaronik, Łukasz Jaronik
Data meczu: 2015-10-10 16:00:00
Opis meczu
Pychowianka Kraków – Piast II Wołowice 2:0
Bramki:
1:0 Łukasz Balicki 37 min
2:0 Krzysztof Bartos 42 min
W sobotnie popołudnie kibice i zawodnicy Pychowianki oczekiwali w końcu zwycięstwa. W końcu, gdyż w tym sezonie Pycho jeszcze nie cieszyło się z trzech punktów a ostatni raz zgarnęło pełną pulę w maju 2015 roku, po zwycięstwie nad Iskra Krzęcin 4:2.
Pierwszym zaskoczeniem dla nielicznych kibiców był skład Pychowianki. Red. Zydorowicz, pod nieobecność Jerzego Strejlaua, liczył na pomoc innego znawcy futbolu – Łukasza Gmocha. Niestety, okazało się, że Bali pozostaje przy swoim prawdziwym nazwisku i zamierza je wraz z całą resztą prezentować na boisku. Tym samym, zapowiadany w czerwcu koniec przygody Balickiego z Pychowianką bardzo szybko okazał się nieaktualny.
Równie szybko okazało się, że to dobra wiadomość dla naszej drużyny, bo to właśnie Bali był najjaśniejszym punktem Pychowianki w pierwszych 45 minutach.
Już w 5. minucie gospodarze mogli objąć prowadzenie. Niestety, zaskoczony dość przypadkowym podaniem Stochel nie trafił w bramkę z niewielkiej odległości. Następnie dużą ochotę do gry wykazywał Bali – próbował uruchamiać napastników prostopadłymi piłkami, szukał dryblingów i możliwości do strzału, wywalczył rzut wolny po którym zakotłowało się w polu karnym Piasta. W 37. minucie powrót do Pychowianki okraszony został golem. Akcję od bramki Pycho rozpoczął Andrzej Jarzębak, który podaniem wzdłuż linii bocznej uruchomił Bartosa a ten znalazł na dziesiątym metrze Balickiego. Ten ostatni miał mnóstwo czasu i miejsca i wykorzystując ten fakt umieścił piłkę w siatce. Miejsca i czasu było aż za dużo i część widzów obawiała się, że zobaczymy niesławnego „Baligola”. Ku uciesze sympatyków Pychowianki okazało się jednak, że chyba wraz z wiekiem, Balicki wyzbył się swych niegdyś wręcz mitycznych problemów ze skutecznością.
Radość po dopiero drugim golu strzelonym w tym sezonie z gry jeszcze na dobre nie opadła, a wynik brzmiał już 2:0. W 42 minucie Bartos agresywnie ruszył do wyprowadzającego piłkę obrońcy Piasta, który chyba zdziwiony tym faktem postanowił bez walki oddać piłkę naszemu napastnikowi. Uradowany takim rozwojem wypadków Krzysztof Bartos minął jeszcze jednego obrońcę, następnie bramkarza i spokojnie skierował piłkę do pustej bramki.
Pierwsza połowa to naprawdę dobra gra Pychowianki , w której oprócz walki i zaangażowania w końcu widać było również umiejętność konstruowania przemyślanych akcji ofensywnych. W przerwie trener Zalas apelował o spokojną i rozważną grę ale zawodnicy chyba nie do końca go posłuchali.
Od początku drugiej części widać było wielką ochotę gospodarzy do „zamknięcia meczu”. W roli najbardziej aktywnego zawodnika Pycho Balickiego zastąpił Bartos, który kilkukrotnie udanie dryblował, próbował strzałów z dystansu (niestety niecelnych) a w końcu nie wykorzystał idealnej okazji na podwyższenie wyniku w 68 minucie, strzelając z piątego metra minimalnie nad spojeniem słupka z poprzeczką.
W tej części meczu zdecydowanie aktywniejszy był Kuzyk, próbujący akcji lewym skrzydłem. Dobre wejście zaliczył Ferdek, którego „bomba” ostemplowała poprzeczkę w 72. minucie meczu, jak zwykle harował w środku pola Mrozek, wygrywając wszystkie pojedynki główkowe. Słowa uznania należą się również Fabryczewskiemu, który w 60. minucie wygrał pojedynek sam na sam z napastnikiem przyjezdnych instynktownie odbijając piłkę końcami palców.
Bardzo dobre spotkanie rozegrała defensywa Pycho kierowana przez A. Jarzębaka i M. Pałacha. Mimo prób nacisku ze strony rezerw Piasta, w drugiej połowie poza opisaną sytuacją z 60. minuty oraz jednym strzałem w słupek więcej zagrożenia nie było.
Za to, gdyby sędziowie wiedzieli co oznacza pojęcie spalony, Pycho miałoby co najmniej dwie szanse więcej. Kuzyk w 68. minucie i Waśniowski w 86. wychodzili na dogodne pozycje, sędzia za każdym razem zatrzymywał grę a decyzje te były, delikatnie mówiąc, skandaliczne.
Pychowianka spokojnie dowiozła dwubramkowe prowadzenie do końca spotkania i zapowiadana przed meczem premierowa victoria w sezonie 2015/2016 stała się faktem. Brawo !
Ze sportowym pozdrowieniem,
Wojciech Zydorowicz.
Komentarze
1:0 Å.Balicki 35 min
2:0 K.Bartos 40 minŻółte kartki:
K.Kuzyk 67 minPychowianka:
(75 min S.Sowa)
(46 min D.Śmiech)
(60 min W.Graboń)