Świątecznie z... Wojciechem Solakiem
Najlepszy prezent w życiu, jaki otrzymałeś pod choinkę to ?
Od 5 do chyba 13 roku życia zawsze otrzymywałem pod choinkę piłkę do nogi – każda cieszyła tak samo. Trzeba tu wspomnieć, że niestety moje piąte urodziny wypadały jeszcze w latach 80tych więc piłka to był wtedy prawdziwy rarytas… Na początku szczytem marzeń była oczywiście tzw. „biedronka” , potem takie dziwne wynalazki w kolorach czarno – seledynowych..
A w tym roku chciałbym otrzymać ???
Od paru lat marzyłem aby otrzymać trochę „świętego spokoju”… To pokłosie zawodowych przygód. Ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to jest szansa, że może w przyszłym roku ten wymarzony prezent znajdę pod choinką.
Kiedy dowiedziałeś się, że Świętego Mikołaja nie ma. A może on jednak istnieje ?
Oczywiście, że istnieje… W ludziach takich jak społeczność Pychowianki. Nawiązuje tutaj do zorganizowanej przez Ciebie akcji pomocy dla Pana z Pychowic. To dla mnie kwintesencja „św. Mikołaja”.
Ulubiona potrawa przy Wigilijnym stole ?
Ktoś, kto był przy stole wigilijnym u rodziny Solaków i Grylewiczów może odpowiedzieć tylko w jeden sposób: KOTLECIK GRZYBOWY.
Nasza prababcia, w czasach, gdy nie marnowało się nic a nic jedzenia wymyśliła proste a genialne danie. Grzyby z wigilijnej zupy grzybowej mieliła a potem robiła z tychże grzybów coś a’la sznycelek. Poezja…
Kolędy…śpiewam, unikam, nie lubię ?
Kolędy nawet lubię ale na pewno ich nie śpiewam… Chodzi o to, że ja nawet „wlazł kotek na płotek” nie powinienem śpiewać. Pamiętam jak Pani od muzyki bodaj w 4 klasie podstawówki powiedziała mi: Solak, nauczyłeś się tekstu i za to masz czwórkę. I już do 8 klasy śpiewać nie będziesz a na pewno nie na moich lekcjach…. Kozi może potwierdzić, że ta opowiastka jest prawdziwa.
Prezenty dla bliskich. Kupuję z wyprzedzeniem, czy czekam na ostatnią chwilę ?
Raczej czekam na ostatnią chwilę… Nie lubię prezentów, które ktoś sobie zamówi, zawsze staram się obdarowanego nieco zaskoczyć i sam wymyślam podarunek. Nie wiem czy to mi się udaje ale Justynka mówi, że tak. Chociaż może kłamać, żeby nie robić mi przykrości…
Choinkę ubieram, czy czekam aż będzie przystrojona ?
Ja raczej choinkę organizuje, przywożę do domu, wnoszę a przystrajaniem zajmuje się Justynka.
Świąteczna tradycja, którą najbardziej lubię to ?
Jako dziecko wiadomo, że czekałem na prezenty… Teraz dużą radochą jest patrzeć jak tę samą ekscytację przeżywają moi bratankowie.
Święta ze sportem, czy totalny chillout ?
Od dobrych paru lat zaczynam przygotowania do przygotowań do rundy wiosennej już w drugim dniu Świąt więc jednak trochę święta ze sportem.
Z Pychowianki do świątecznego stołu zaprosił bym…..?
Nie wypada wskazać jednej osoby, gdyż Pychowianka to Rodzina a nikogo z Rodziny przy świątecznym stole pominąć nie można.
Ale przez parę lat u mnie w mieszkaniu odbywała się „dogrywka Wigilii” i przed północą przychodziło parę osób, każdy z przynajmniej jednym daniem ze stołu wigilijnego. Delegatem Pychowianki na tych spotkaniach był zawsze Kozi.
W 2021 roku najbardziej podobało mi się… ?
To, że po dłuuuugiej przerwie (nie ma chyba bardziej kontuzjogennego zawodnika w Pycho niż ja) zagrałem w Pycho. Ciężkie to było bo co prawda Covid przechodziłem niemal bezobjawowo ale 10 dni zamknięcia w mieszkaniu oznaczało dla mnie +5 kg… Na szczęście dość szybko się ich pozbyłem i miałem nadzieję, że w rundzie jesiennej powalczę o miejsce w pierwszym składzie i oczywiście klops. Z naderwaniem więzadeł w kostce zmagam się do dzisiaj. Mam nadzieję, że od stycznia w pełni wrócę do treningów.
A rzecz o której chciałbym zapomnieć ?
O wspomnianej wyżej kontuzji.
Postanowienia na 2022 rok ?
W kwestiach sportowych: brać udział w przygotowaniach od A do Z. Wywalczyć miejsce w składzie na wiosnę. Zagrać dwusetny mecz w barwach Pycho, strzelić 35tą bramkę.
Pozostałe zostawię dla siebie.
