2014-05-18 20:22:44 - DZ, PychoFan
Data meczu: 2014-05-18 17:00:00
Opis meczu
Po zaciętym, emocjonującym spotkaniu, Pychowianka wywiozła cenny remis z Jeziorzan. Lider i faworyt - miejscowa Wisła, wysoko postawiła poprzeczkę. Jednak wielka ambicja, determinacja i odrobina szczęścia, pozwoliła Pychowiance na wywiezienie remisu.
Dwa piękne trafienia Piotra Górala były ozdobą tego pojedynku
Początek spotkania miał bardzo wyrównany przebieg. Pychowianka, pomimo osłabionego składu wyszła na boisko bojowa nastawiona. Piękna pogoda, znakomite boisko, licznie zgromadzona publiczność zachęcały do walki. W 7 minucie spotkania, ładną akcję przeprowadzili Ferdek z P.Góralem. W odwecie niezłą kontrę przeprowadziła Wisła, jednak Solak był na posterunku. Obie drużyny dążyły do strzelenie bramki, gra nieco zaostrzyła się, ale arbiter panował nad sytuacją. W 11 minucie, piłka przenosiła się z jednego końca boiska na drugi, w obu przypadkach arbiter odgwizdywał sytuacje spalone.
W 18 minucie, powinno być 1:0 dla gospodarzy. Zawodnik Wisły, znalazł się 8 metrów przed Fabryczewskim, jednak fatalnie spudłował.
Chwilę później, Pychowianka straciła Łukasza Górala, który doznał kontuzji stopy. Trener Malec desygnował do gry Wojciecha Cieplińskiego, który nieco ożywił grę. W 27 minucie, sprytnie wrzucił piłkę w pole karne, jednak obrońcy wyekspediowali ją w bezpieczne miejsce. W 28 minucie, znów blisko byli miejscowi. Po ładnym strzale, piłka poszybowała nad spojeniem. Z kolei w 39 min. szybka akcja gospodarzy, minięci zostali Ferdek i Lorek, jednak znakomicie zachował się w bramce Fabryczewski.
Gdy wydawało się, że na przerwę drużyny zejdą przy bezbramkowym wyniku, 25 metrów od bramki Wisły, faulowany był Lorek. Do piłki podszedł Piotr Góral i pięknym strzałem pokonał bramkarza. 1:0 dla "Pycho" i konsternacja w ekipie rywali.Jeszcze minutę przed pauzą, Wisła strzelała z wolnego, lecz piłka minęła naszą bramkę.
Druga odsłona rozpoczęła się od ataków lidera tabeli. Wisła zaczęła mocnym akcentem. Już w 48 minucie padło wyrównanie. Piłka wrzucona w pole karne, trafiła w Solaka, tak nieszczęśliwie, że kompletnie zmyliła interweniującego bramkarza.
Gospodarze nadal atakowali. W 50 minucie, jeden z nich wykazał się kiepskimi zdolnościami aktorskimi, padając w polu karnym. Sędzia ukarał symulanta żółtą kartką. Jedna napór Wisły trwał. Nasi zawodnicy przez pewien czas, zamknięci zostali na własnej połowie. 53 minuta, to ładna akcja Piotra Górala, minął pięciu rywali, jednak nie znalazł drogi do celu. W 58 minucie było jednak 2:1. Akcja Wisły, uderzona piłka odbiła się od poprzeczki i wpadła do siatki. Trener Malec mobilizował zawodników do dalszej walki. Jednak częściej piłka lądowała w naszym polu karnym , dwukrotnie było naprawdę gorąco i tylko napastnicy z Jeziorzan wiedzą, jakim sposobem zmarnowali dwie wyśmienite sytuacje. Stare porzekadło o niewykorzystanych sytuacjach, sprawdziło się i tym razem. W 84 minucie cudownie z dystansu przymierzył Piotr Góral i piłka wylądowała w bramce ! 2:2.....Faworyt jeszcze próbował atakować, jednak Pychowianka mądrze się broniła. Wynik nie uległ już zmianie.
Remis z liderem cieszy. Cieszy też walka, solidarność w drużynie. Pomimo kontuzji, licznych absencji, Pychowianka po raz kolejny pokazała charakter.
Należy podkreślić znakomite prowadzenie zawodów, przez trójkę sędziowską. Pewne decyzje, panowanie nad boiskowymi wydarzeniami, czucie gry , cechowało rozjemców. Zupełnie inny styl prowadzenia zawodów, niż tydzień wcześniej, przez bądź co bądź pierwszoligowego arbitra.
Dziękujemy też gospodarzom za miłe przyjęcie.
Kibicom "Pycho" dziękujemy za wsparcie. Znów dopingowała nas liczna delegacja, łącznie z FC Bristol !
Po meczu powiedzieli:
Piotr Góral:
"No cóż... W kolejnym meczu pokazaliśmy że jesteśmy drużyną z charakterem. Od samego początku świetnie wypełnialiśmy założenia taktyczne co doprowadziło do korzystnego wyniku po pierwszej połowie. W przerwie trener uczulał nas na to że to oni muszą strzelić 2 bramki i to na nich ciąży presja. Niestety miał racje i pierwsze 20 min drugiej połowy byliśmy zamknięci na swojej połowie przez co straciliśmy 2 bramki. Nie mieliśmy nic do stracenia i nie mieliśmy zamiaru przegrywać tego meczu co doprowadziło do lekkiej sensacji i wyjechaliśmy z jednym punktem! Chciałbym zaprosić wszystkich PYCHOFANÓW na kolejny mecz! Będzie co oglądać "
Wojciech Ciepliński:
"Graliśmy dziś z drużyną pretendującą do awansu. Teoretycznie powinni budzić w nas strach i rozstawiać nas po kątach na boisku. Jednak rzeczywistość brutalnie zweryfikowała to mylne wyobrażenie. Bardzo się cieszę jako zawodnik, że zostały zrealizowane założenia Trenera i od 1 minuty graliśmy bardzo ofensywnie, aczkolwiek mądrze. Pomimo braku kilku podstawowych zawodników nie było widać większych problemów w grze. Sercem, walką i zaangażowaniem pokazaliśmy, że możemy grać jak równy z równym i zwyciężać nawet z liderem. Z wielką przyjemnością muszę pogratulować "Kaszce" kolejnego dobrego meczu, a reszcie gorąco podziękować, że razem jako drużyna tworzymy coś wyjątkowego i jedynego w swoim rodzaju, czym bez wątpienia jest Pychowianka Kraków. Na koniec przypominam, że za tydzień gramy również z liderem i życzę sobie nam i kibicom szybkiej powtórki, a może nawet czegoś więcej, kto wie..."
Marta Krasny:
"Nie znam się to się wypowiem. Dla mnie mecz jak zawsze pozytywnie, uważam ze "Młody Kaszka", pokazał dziś klasę (jak zwykle z reszta) i jego bramka była zjawiskowa. Na trybunach mila atmosfera głownie za sprawa naszej nowej gniazdowej- Hani:) Jarkowi rośnie poważna konkurencja"
"Mieku":
"Mogliśmy oklepać drużynę z czołówki! Zaczęło się tak fantastycznie... To co lubię - podania. Przez pierwszych parę minut.. I to by było na tyle, bo później o tych podaniach zapomnieliśmy i kiedy można było podać piłkę do kolegi z drużyny, ktoś kopał byle do przodu i liczył na to, że ofensywa, czyli sam 'Kaszka młody' coś z tym zrobi. Nie wiem czy jest sens w kopaniu piłki do przodu, bo umiemy i potrafimy grać technicznie. Tutaj pochwała dla nowego w szeregach Zbyszka. Kaszka młody popisał się paroma zagraniami i pięknie mieszał rywalami. Potrzeba mu kogoś z kim mógłby wymienić podanie, brakuje takiego ROZGRYWAJĄCEGO. I dodam, że Faber nie jest ośmiornicą i wszystkiego bronił nie będzie, trzeba uzupełniać dziurę w środku pola i pomagać bramkarzowi. "Juri" powinien grać bardziej zdecydowanie i ostro walczyć o piłkę. Pochwała za mecz należy się 'Młodemu Kaszce' za świetny występ i indywidualną grę (niestety) bo powinien mieć drugą linię zaraz obok siebie kiedy dostaje piłkę. A Wojtek Ciepliński musi pracować nad szybkością i nogami. I na zakończenie, obejrzał to spotkanie na żywo, gość prosto z wysp brytyjskich - Paweł Mróz. Serdecznie pozdrawiamy i widzimy się za tydzień. Cześć"
Relacja na żywo
Komentarze
0:1 P.Góral 41 min
1:1 48 min
2:1 58 min
2:2 P.Góral 84 minŻółte kartki:
K.Dubel 9 min
K.Kuzyk 55 minPychowianka:
(23 min W.Ciepliński)Widzów:
