baner
Nr konta bankowego: 32 1090 1665 0000 0001 3140 2240
Strefa członkowska
2006-07-05 23:59:59 - DZ
Pychowianka Kraków - Sparta Przeginia Duchowna 7:5

Data meczu: 2004-05-09 17:00:00

Opis meczu

BRAMKI: Kawalec 4 min (głową), Poniedziałek 45(karny), 50, 80, 83, 88, Łys 90 min (karny)

PYCHOWIANKA: Wojnar - D.Kolorus( 59 min Balon), Szczypczyk, Musiał, Ł.Górecki( 59 min Sopata) - Tarnowski (68 min Łagowski), Łys, Wojas, Sukta (46 min Kopeć) - Poniedziałek, Kawalec

ŻÓŁTE KARTKI: Szczypczyk, Łyś

WIDZÓW: ok 170 ( w tym ok 20 z Przegini Duchownej)

"WTOREK SHOW"

      Historia niekiedy lubi się powtarzać... Dwa lata temu napastnik krakowskiej Wisły Maciej Żurawski pięciokrotnie pokonał golkipera GKS-u Katowice Jarosława Tkocza. Dwa lata później w niedzielę 9 maja "Biała Gwiazda" znów zagrała na Bukowej. O tej samej porze na boisko Pychowianki zawitała druga drużyna w tabeli Sparta Przeginia Duchowna. Kibice mieli nie lada dylemat - czy obejrzeć spotkanie I-ligowców, czy też udać się na Tyniecką, by podziwiać występ zespołu z Pychowic. Ci drudzy na pewno nie żałują, a popularny " Wtorek", jakby zapatrzony w wyczyn " Żurawia" pięciokrotnie zmusił bramkarza gości do wyciągnięcia piłki z siatki. Mecz z wiceliderem tabeli, przejdzie zapewne do historii Pychowianki i będzie rozpamiętywany przez wiele lat... Emocji, które dostarczyli kibicom zawodnicy obu drużyn, ciężko szukać nawet na boiskach ekstraklasy.

      Już w 4 minucie faworyzowana ekipa Sparty przegrywała 0:1. Celnym strzałem po centrze z lewej strony popisał się Sławomir Kawalec - głową umieszczając piłkę w siatce. Pierwszy kwadrans gry, to koncert Pychowianki, która mogła już prowadzić nawet 4:0. A, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, toteż zamiast wysokiego prowadzenia, szybko zrobiło się 1:3. Przed przerwą w polu karnym faulowany był Sławomir Sukta, a kontaktową bramkę z rzutu karnego zdobył Mirosław Poniedziałek. 

      Tuż po rozpoczęciu drugiej odsłony, arbiter nie zauważył, iż zawodnik gości znajduje się na pozycji spalonej i rywale po raz czwarty w tym meczu mogli unieść ręce w geście triumfu. Na tym nie koniec emocji, kontaktową bramkę strzela ponownie Poniedziałek, lecz chwilę potem po raz piąty futbolówkę wyciągnął z siatki Jarosław Wojnar... 3:5 i chyba tylko najbardziej niepoprawni optymiści, wierzyli, że mecz może zakończyć się innym wynikiem...
I nastąpiło 15 minut, które "wstrząsnęło" Pychowicami... 
Nie mający nic do stracenie gospodarze postawili wszystko na jedną kartę, trener Wacław Jasieniak chwilę wczesnej dokonał roszad w składzie licząc iż nowi, pełni sił gracze odmienią losy meczu....
I znów należy przypomnieć sobie mecz z przed kilku laty, kiedy to warszawska Legia, na własnym boisku, kilka minut przed końcem fetowała już mistrzostwo Polski, by w ostatnich trzech minutach stracić dwa gole i oddać łódzkiemu Widzewowi koronę... Pewni siebie kibice i piłkarze rezerwowi Sparty śpiewali pieśni sławiące swój Klub i cieszyli się z przejęcia fotela lidera, drwiąc jednocześnie z graczy z Pychowic.
      W ciągu 15 minut stał się cud... Najpierw Poniedziałek zdobył gola na 4:5, licznie zgromadzona publiczność, coraz śmielej zaczęła dopingować swych ulubieńców. Natchnieni wiarą w końcowy sukces zawodnicy Pychowianki natarli z furią i niedługo później było już 5:5 !!! Dotąd pewni siebie goście, niezbyt wiedzieli co dzieje się na boisku. Wśród publiczności wytworzył się niespotykany na boiskach C-klasy nastrój i niemal wszyscy co sił w gardłach zagrzewali do boju swych piłkarzy...
Na tym nie koniec...
Walczący jak lwy gospodarze po raz szósty trafili do siatki. Kto strzelił bramkę ??? Oczywiście popularny "Wtorek" po raz 20-sty w tym sezonie nie dał szans bramkarzowi.
Niewiele czasu pozostało do końca...
Ze snu obudzili się gracze z Przegini i przez chwilę osiągnęli przewagę. Jednak Jarosław Wojnar bronił teraz jak natchniony, wygrywając sytuację "sam na sam". Gdy kibice z Pychowic domagali się już zakończenia meczu, ostatnią akcję meczu rozpoczęli gospodarze. Piłka trafiła do... a kogóż by innego - Mirka Poniedziałka, który minął obrońców a później bramkarza. Temu nie pozostało nic innego jak chwycić snajpera za nogi. Decyzja arbitra mogła być tylko jedna - karny oraz czerwony kartonik dla faulującego. Do piłki ustawionej na jedenastce podszedł tym razem Dawid Łyś i ustalił wynik spotkania.

      Radość nie miała końca... zgromadzeni kibice wpadali sobie w objęcia, a niejeden uronił łezkę ze wzruszenia. Tańce i śpiewy dochodzące z szatni Pychowianki słychać było chyba na całe osiedle, natomiast kibice jeszcze długo zastanawiali się "jak to się mogło stać". Cóż, mamy szczęście do wiceliderów. Na jesieni również zajmująca drugie miejsce Kaszowianka nie uszczknęła w Pychowicach ani punktu. Należy nadmienić coraz większe zainteresowanie meczami naszej drużyny. Również znajdują się tacy, którzy gotowi są pomóc Klubowi w trudnej sytuacji finansowej. Przy stanie 3:5 w rolę sponsora wcielił się Krzysztof Siarkowski. Popularny "Siara" zaoferował po 100 zł za każdą strzeloną bramkę, oraz dodatkowo 200 zł w razie zwycięstwa... Po meczu z uśmiechem i zadowoleniem wręczył kwotę 600 zł zawodnikom, a pieniądze zasiliły bardzo nadwątlony budżet Klubu. Na szczęście o jego geście piłkarze dowiedzieli się dopiero po meczu, więc nie mieli okazji by rozkojarzyć się obietnica premii. Również p. Marek Pałka wpłacił na rzecz Klubu 100 zł, a popularny "Szeryf" zapewnił "jasne z pianką" by po meczu można było fetować sukces...DZIĘKUJEMY !!!

      Mecz - marzenie, koncert Mirka Poniedziałka, lecz wygrała cała drużyna. Na słowa uznania zasłużył każdy. Wiara i walka do końca opłaciła się. Wybornie zagrał także Marcin Wojas - kapitan zespołu - oprócz trzech asyst zanotował szereg odbiorów w środku pola, wraz z Dawidem Łysiem stanowili ciężką do przejścia zaporę w drugiej linii. Także Sławomir Kawalec- strzelec pierwszej bramki oraz Sławomir Sukta, który wywalczył pierwszy rzut karny na długo zapiszą się w pamięci kibiców. Pragniemy też w imieniu piłkarzy podziękować naszym najmłodszym sympatykom, którzy niemal cały czas dopingowali drużynę - trzymajcie tak dalej - piłkarze potrzebują Waszej pomocy!!!

Minuta po minucie:

1 min -  arbiter rozpoczyna spotkanie
4 min -  dośrodkowanie z lewej strony i Sławomir Kawalec
             umieszcza głową piłkę w siatce !
10 min - Marcin Wojas strzela z dystansu - bez powodzenia
12 min - ponownie Marcin Wojas, tym razem z wolnego, nad poprzeczką
14 min - z 18 metrów uderza Łukasz Górecki
15 min - strzela Sławomir Sukta
16 min - Rafał Tarnowski głową - broni bramkarz
18 min - Mirosław Poniedziałek "sam na sam" - bez powodzenia
21 min - rzut wolny dla Sparty, piłka mija światło bramki
23 min - zamieszanie pod bramka Pychowianki, broni Jarosław Wojnar
25 min - rzut rożny dla Sparty
30 min - zawodnik gości strzela z dystansu - Jarosław Wojnar broni
32 min - strzał Sławomira Sukty trafia w spojenie słupka z poprzeczką,
              piłka wychodzi za boisko
37 min - niewykorzystane sytuacje się mszczą... 1:1
39 min - po faulu Daniela Kolorusa na graczu Sparty - rzut wolny,
              paradą ratuje swój zespół bramkarz Pychowianki
40 min - Marcin Wojas kończy groźnie zapowiadającą się akcję Sparty
41 min - Przed polem karnym piłka odbija się od ręki Michała Szczypczyka,
              rzut wolny z linii "16"-tki
42 min - strzela Rafał Tarnowski, nieskutecznie, goście wyprowadzają kontrę
              i... 1:2
44 min - tradycyjnie, tracimy dwa gole pod rząd 1:3
45 min - w przedłużonym o 2 minuty czasie gry w polu karnym faulowany
              jest Sławomir Sukta, rzut karny wykorzystuje Mirosław Poniedziałek
              2:3, "gol do szatni"
47 min - sędzia nie widzi pozycji spalonej piłkarza gości, niestety.....2:4
50 min - prawą stroną przedziera się Rafał Kopeć, powstrzymany przez
              obrońców rywali
52 min - kontra gości, piłkę w środkowej strefie boiska odzyskuje Marcin Wojas
53 min - Mirosław Poniedziałek się nie myli i znów trafia do siatki 3:4
55 min - Dawid Łyś strzela z dystansu
56 min - strzał i po tzw. "angielce" Jarosław Wojnar nie ma szans,
              rywale znów uciekają...3:5
59 min - za odkopnięcie piłki po gwizdku żółtą kartkę otrzymuje
              popularny "Koks"
63 min - z dystansu uderza Dawid Łyś
67 min - faul na Dawidzie Łysiu, wolny, nieskutecznie...
72 min - ponownie Dawid Łyś uderza z dystansu
76 min - debiutujący Piotr Łagowski strzela z dystansu, nieskutecznie
80 min - Mirosław Poniedziałek i......4:5 !!!
83 min - 5:5 !!! podaje Dawid Łyś, akcję celnym strzałem kończy.........
              wiadomo kto Mirek Poniedziałek
85 min - akcja gospodarzy Piotr Łagowski na spalonym
86 min - kontra gości, obrońcy Pychowianki zażegnują niebezpieczeństwo
87 min - atakują goście, najpierw piłkę wybija Łukasz Balon, a potem
              Paweł Musiał i Rafał Sopata
88 min - 6:5 !!!!!!!!!!!!!!!! "Wtorek - i wszystko jasne" !!!!!
89 min - wspaniała interwencja Jarka Wojnara, Sparta stawia
              wszystko na jedną kartę
90 min - podanie w okolicy 16 metra bramki gości otrzymuje...... Mirosław
              Poniedziałek mija obrońców, bramkarza - ten
              nie widząc innej możliwości fauluje najlepszego strzelca
90+1 min - rzut karny i czerwona kartka dla bramkarza gości
90+2 min - do piłki ustawionej na 11-tce podchodzi Dawid Łyś......
               7:5 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
90+2 min - wznowienie gry, arbiter kończy spotkanie.......
               PYCHOWIANKO KOCHAMY CIĘ !!!!!!!!!!

Komentarze

Brak komentarzy
Galeria
Galeria niedostępna
Protokół meczowy
Bramki:
1:0 S.Kawalec 4 min
1:1 15 min
1:2 20 min
1:3 30 min
2:3 M.Poniedziałek 45 min
2:4 46 min
3:4 M.Poniedziałek 50 min
3:5 52 min
4:5 M.Poniedziałek 80 min
5:5 M.Poniedziałek 83 min
6:5 M.Poniedziałek 88 min
7:5 D.Łyś 90 min

Żółte kartki:
D.Łyś 0 min
M.Szczypczyk 0 min

Pychowianka:
J.Wojnar
D.Kolorus
(59 min Å.Balon)
M.Szczypczyk
P.Musiał
Å.Górecki
(59 min R.Sopata)
R.Tarnowski
(68 min P.Łagowski)
D.Łyś
M.Wojas
S.Sukta
(46 min R.Kopeć)
M.Poniedziałek
S.Kawalec

Widzów:
170