baner
Nr konta bankowego: 32 1090 1665 0000 0001 3140 2240
Strefa członkowska
2006-07-05 23:59:59 - DZ
Błękitni Czułówek - Pychowianka Kraków 4:3

Data meczu: 2004-05-30 13:00:00

Opis meczu

BRAMKI: Gala, Konik, Marszałek, Sternat - Poniedziałek x2, Kawalec

PYCHOWIANKA: Wojnar - Sukta, Szczypczyk, Musiał, Ł.Górecki - Tarnowski, Wojas, K.Kolorus, Kawalec - Poniedziałek, Łyś

ŻÓŁTE KARTKI: brak

WIDZÓW: ok. 50 (20 z Pychowic)

 Mecz z ekipą z Czułówka, mimo iż przegrany dostarczył kibicom z Pychowic wiele radości. Pomimo iż oba zespoły dzieli różnica kilku miejsc w tabeli, na boisku panowała wyrównana, twarda walka od pierwszej do ostatniej minuty. W pierwszym kwadransie spotkania, na niewielkim boisku, do którego gracze z Pychowic musieli się przystosować lepiej poczynali sobie gracze z Czułówka. Jednak już w 20 sekundzie meczu to nasi ulubieńcy mogli objąć prowadzenie, kiedy to Mirosław Poniedziałek omal nie zaskoczył bramkarza Błękitnych strzałem z połowy boiska. Później jednak groźne akcje przeprowadzali gospodarze: w 6, 9, 14 oraz 16 minucie Jarosław Wojnar zmuszany był do nielada wysiłku przez napastników z Czułówka, gracze z Pychowic kontrowali w 18 min ładnie dograł piłkę z rzutu wolnego Marcin Wojas, jednak Dawid Łyś nie sięgnął piłki. Minutę później gospodarze mogli objąć prowadzenie, jednak Jarosław Wojnar wraz z Michałem Szczypczykiem uratowali zespół przed utratą gola. Jednak co się odwlecze..... w 23 minucie po krótko rozegranym rzucie rożnym było 1:0 dla gospodarzy. Od tej pory Pychowianka, jakby pobudzona utrata bramki nacierała z impetem. Dogodne sytuacje mieli Poniedziałek oraz Krzysztof Kolorus. To właśnie ta dwójka piłkarzy rozegrała chyba najpiękniejszą akcję meczu w 32 minucie. K.Kolorus zagrał pięknie do wychodzącego na pozycję "Wtorka" i było 1:1. Minutę później Łyś kapitalnie zagrał do strzelca wyrównującej bramki, lecz brakło szczęścia...Do przerwy wynik nie uległ zmianie. Druga połowa zaczęła się od trafienia do siatki graczy z Czułówka, piłka tak niefortunnie odbiła się od nierówności murawy, iż konkretnie zaskoczyła bramkarza z Pychowic. Podbudowani zdobyciem prowadzenia Czułowianie kilkakrotnie uderzali na bramkę Jarosława Wojnara. W 59 min Szczypczyk ładnie uruchomił crossowym podaniem Poniedziałka, lecz bramkarz z Czułowa był na posterunku. W 62 minucie było już niestety 1:3 po pięknej akcji gospodarzy. 120 sekund później Dawid Łyś uderza na bramkę rywali, trafia w słupek ale skuteczną dobitką popisuje się "Wtorek", bramka kontaktowa i 2:3. Pokrzepieni tym golem gracze Pychowianki poszli za ciosem. 8 minut później w zamieszaniu podbramkowym Sławomir Kawalec głową skierował piłkę do siatki i wynik brzmiał 3:3 !!! Ostatnie 20 minut to walka - akcja za akcję. Podopieczni Wacława Jasieniaka, chcący zmazać plamę z poprzedniego meczu dominowali na boisku, dążąc do sprawienia niespodzianki w postaci wygranej. Za wszelką cenę chcieli zdobyć zwycięskiego gola, co niestety zemściło się w 89 minucie, kiedy to Błękitni ustalili wynik spotkania na 4:3. Pomimo porażki naszym ulubieńcom należą się brawa i słowa pochwały. W jej szeregach bardzo dobrze zagrali: Ł. Górecki, D. Łyś, M. Wojas, M. Szczypczyk i M. Poniedziałek. Również niezłą partię rozegrał Krzysztof Kolorus, jednak momentami brakowało mu ogrania, choć kilka jego zagrań było na co najmniej IV-to ligowym poziomie. Do poziomu spotkania, które wysoko ocenili kibice obu drużyn dostroił się również arbiter, niemal bezbłędnie prowadząc zawody. Gospodarzom gratulujemy zwycięstwa i dziękujemy za bardzo miłe przyjęcie. Jest to drugi taki przypadek oprócz jesiennego spotkania w Czułowie, kiedy to spotkaliśmy się życzliwością ze strony gospodarzy.

Komentarze

Brak komentarzy
Galeria
Galeria niedostępna
Protokół meczowy
Bramki:
1:0 23 min
1:1 M.Poniedziałek 32 min
2:1 46 min
3:1 62 min
3:2 M.Poniedziałek 64 min
3:3 S.Kawalec 72 min
4:3 89 min

Pychowianka:
J.Wojnar
S.Sukta
M.Szczypczyk
P.Musiał
Å.Górecki
R.Tarnowski
M.Wojas
K.Kolorus
S.Kawalec
M.Poniedziałek
D.Łyś

Widzów:
50