baner
Nr konta bankowego: 32 1090 1665 0000 0001 3140 2240
Strefa członkowska
2006-07-05 23:59:59 - DZ
Kaszowianka Kaszów - Pychowianka Kraków 3:2

Data meczu: 2004-06-13 16:00:00

Opis meczu

BRAMKI: Poniedziałek x 2

PYCHOWIANKA: Wojnar - Musiał (46 min Balon), D.Kolorus, Szczypczyk, Ł.Górecki - Sukta ( 80 min Kopeć), K.Kolorus( 75 min Łagowski), Wojas, Kawalec (46 min Kosiński) - Łyś, Poniedziałek 

ŻÓŁTE KARTKI: brak

WIDZÓW: ok.100 (10 z Pychowic)

 Mecz "podwyższonego ryzyka", jak to zwykle ma miejsce w Kaszowie był ostatnim wyjazdem w tym sezonie.

      Wicelider wygrał zasłużenie, choć przy odrobinie szczęścia, to gracze z Pychowic mogli zakończyć pojedynek z jednym punktem. Początek spotkania, to ataki gospodarzy, niejednokrotnie kotłowało się pod bramką Jarosława Wojnara, lecz bramkarz po raz kolejny w tym sezonie bronił znakomicie.

      Jednak, jak to w piłce bywa, pomimo sporej przewagi drużyny z Kaszowa, to nasz etatowy egzekutor doprowadził do prowadzenia 1:0 dla Pychowianki. W 23 min. Mirosław Poniedziałek wymanewrował obrońców i nie dał szans golkiperowi z Kaszowa. Przez najbliższe 10 minut trwała wyrównana walka, lecz im bliżej końca pierwszej części gry, tym mocniej atakowali Kaszowianie. Ostatnie 5 minut tej odsłony przyniosło im 2 gole. Najpierw to, w zamieszaniu podbramkowym piłka odbiła się od któregoś z napastników gospodarzy i wturlała do siatki, a tuż przed gwizdkiem na przerwę było już 2:1 dla wicelidera. Chwilę wcześniej arbiter dopatrzył się zagrania ręką Łukasza Góreckiego w okolicach 16-ki i podyktował rzut wolny. Piłkę precyzyjnie do siatki obok muru i prawego słupka posłał zawodnik gospodarzy. Decyzja bardzo kontrowersyjna - zarówno piłkarz jak i zgromadzeni kibice widzieli uderzenie piłką w twarz naszego obrońcy, sędzia widział jednak inaczej...( notabene arbiter dobrze prowadził zawody, błędy zdarzają się każdemu, również należy nadmienić, iż Kaszowiance chwilę wcześniej należał się karny..., wyniku, więc rozjemca nie wypaczył...)

      Druga połowa, to najpierw akcje Pychowianki, a później szturm graczy z Kaszowa. Tylko dzięki Jarkowi Wojnarowi oraz niekiedy braku precyzji wynik nie był wyższy. Choć ambicji, uporu i walki Pychowianom nie można odmówić. Podopieczni trenera Jasieniaka prezentowali bardziej techniczny, finezyjny futbol, gospodarze zaś piłkę polegającą na dobrym przygotowaniu siłowym i twardej grze. Gdy wydawało się, iż Kaszowianka zada ostateczny cios, futbolówkę otrzymał popularny "Wtorek" i w sytuacji "sam na sam" nie dał szans bramkarzowi..2:2....

      Niestety....ostatni głos należał do gospodarzy. Akcję po prawej stronie próbował zażegnać wyjściem z bramki Jarosław Wojnar, co skutecznie wykorzystał snajper Kaszowianki. Jeszcze Marcin Wojas z ok. 25 metrów strzelił pięknie, piłka trafiła w poprzeczkę, zaskoczyć rywali próbowali K.Kolorus, D.Kolorus, ale 3 punkty zostały na miejscu.

      Znowu dobry mecz w wykonaniu Pychowianki, niestety kolejna porażka i kolejna jedną bramką.

      Trener Jasieniak powiedział : "Chyba trafimy w końcu do Księgi Guinesa..., Któryż to już mecz przegrany jednym trafieniem??? Potrafimy nawiązać walkę z najlepszymi w grupie, nie odnosimy dotkliwych porażek, a punktów nie ma...Choć kibice zarówno nasi jak i rywali chwalą nas za pełną polotu, techniczną, otwartą grę, to chętnie zamienilibyśmy to na kilka zwycięstw. Teraz pozostaje nam testowanie nowego ustawienia 4-4-2 i ogrom pracy w przerwie letniej..."

      Niestety, do nieprzyjemnych scen doszło po meczu, ale na boisku w Kaszowie to przecież "normalne".

      Żal nam tylko Prezesa tego Klubu, którego wielką pracę niszczą co niektórzy "sympatycy"

Komentarze

Brak komentarzy
Galeria
Galeria niedostępna
Protokół meczowy
Bramki:
0:1 M.Poniedziałek 23 min
1:1 40 min
2:1 45 min
2:2 M.Poniedziałek 88 min
3:2 90 min

Pychowianka:
J.Wojnar
P.Musiał
(46 min Å.Balon)
D.Kolorus
M.Szczypczyk
Å.Górecki
S.Sukta
(80 min R.Kopeć)
K.Kolorus
(75 min P.Łagowski)
M.Wojas
S.Kawalec
(46 min T.Kosiński)
D.Łyś
M.Poniedziałek

Widzów:
100