Nr konta bankowego: 32 1090 1665 0000 0001 3140 2240
2006-07-05 23:59:59 - DZ
Pychowianka Kraków - Bronowianka II Kraków 0:1
Data meczu: 2005-04-17 12:00:00
BRAMKI: brak
PYCHOWIANKA: Wojnar - Kopeć, Szczypczyk, Tarnowski, Ł.Górecki - Sukta, Łyś, Zegarmistrz (60 min D.Kolorus), Kawalec - Poniedziałek, Wojas
ŻÓŁTE KARTKI: brak
WIDZÓW: ok 100
Mecz w niedzielne południe przyniósł dużo emocji. Do pełni szczęścia zabrakło "tylko" zwycięstwa.
Pierwsza część spotkania rozpoczęła się od wzajemnego badania sił. Lekką przewagę osiągnęli gospodarze. Na bramkę rywali uderzali Marcin Wojas, Jacek Zegarmistrz, lecz nieskutecznie. W 11 minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Rafał Kopeć. Po rzucie rożnym egzekwowanym przez Sławomira Suktę uderzył on na bramkę rywali i tylko nierówność boiska spowodowała, iż futbolówka nie ugrzęzła w siatce.
Niedługo później przed szansą stawali kolejno Kawalec, Poniedziałek, Łyś, zabrakło niestety szczęścia... Rywale praktycznie tylko raz poważnie zagrozili bramce Jarosława Wojnara, kiedy po mocnym strzale piłkę wybił poza boisko Michał Szczypczyk.
Druga odsłona zaczęła się od szturmu gospodarzy. W 49 minucie groźny strzał Dawida Łysia odbija golkiper Bronowianki, w rewanżu swym kunsztem musiał popisać się Wojnar. 55 min to szarża Sławomira Kawalca, który jednak zostaje zablokowany. Niestety... stare piłkarskie porzekadło mówi, iż "niewykorzystane sytuacje się mszczą" i w 57 min po rzucie rożnym jest 0:1 - goście obejmują prowadzenie...
Cztery minuty później "Zegar" uderza z główki i rywale w ostatniej chwili wybijają piłkę na róg. Z kolei 63 min, to strzał Łysia, zbyt lekki niestety, ten sam zawodnik w 67 minucie z wolnego zagrywa do "Wtorka", ten zaś dokonując nie lada wyczynu z 3 metrów nie trafia do pustej bramki.
Szturm Pychowianki trwa... Piękny strzał przyniosła 69 minuta, z około 25 metrów piekielnie mocno kropnął Łukasz Górecki, bramkarz Bronowianki wybił piłkę na poprzeczkę, gdy ta wróciła na boisko 2 metry od bramki znalazł się Łyś, niestety... jakby zapatrzony we "Wtorka" skopiował jego wyczyn...
Kolejne minuty, to przygniatająca przewaga Pychowianki. 73 min - ładna akcja Sukta - Wojas, choć minutę później po rzucie wolnym strzałem z głową próbują Wojnara zaskoczyć goście, to bliscy uzyskania gola są gracze z Pychowic. W 75 minucie z ponad 20 metrów pięknie uderza Łyś, piłka odbija się od poprzeczki i spada minimalnie przed linią bramkową. Ten sam zawodnik w 78 min niepokoi bramkarza z ostrego kąta. 80 minuta, to akcja Sukta - Kawalec, kilka niezłych piłek rozgrywa Daniel Kolorus, wprowadzony na boisko w drugiej części gry. Przyjezdni rewanżują się kontratakiem i w pięciu wychodzą z kontrą, lecz na posterunku jest Rafał Kopeć.
Porażka na własne życzenie.... Cóż z tego, iż przewaga była po stronie naszych ulubieńców, jeżeli mając trzy 100-procentowe sytuacje nie wykorzystuje się żadnej, wynik nie może być inny... Szkoda straconych punktów.
Po raz kolejny "popisał" się Wydział Sędziowski MZPN, który nie przysłał arbitra na to spotkanie.
Komentarze
Bramki:

0:1 57 min
Pychowianka:
J.Wojnar
R.Kopeć
M.Szczypczyk
R.Tarnowski
Å.Górecki
S.Sukta
D.Łyś
J.Zegarmistrz

(60 min D.Kolorus)
S.Kawalec
M.Poniedziałek
M.Wojas