Nr konta bankowego: 32 1090 1665 0000 0001 3140 2240
2006-07-05 23:59:59 - DZ
Pychowianka Kraków - Strzelcy Kraków 1:1
Data meczu: 2005-05-08 17:00:00
BRAMKI: Poniedziałek 8 min (głową) - Ciastoń 67 min (głową)
PYCHOWIANKA: Wojnar - Kopeć (75 min Pasierb), Szczypczyk, Zegarmistrz, Ł.Górecki - Sukta, Wojas, Łyś, Kawalec - Poniedziałek, Kostrz
STRZELCY / KORONA: Król - Baran, Jurek, Bieszczanin, Ksok (46 min Blacharz) - Wójcie (46 min Stefański), Mental, M.Czech (80 min Grabowski), Chwaja - Ciastoń, A.Czech
ŻÓŁTE KARTKI: brak
WIDZÓW: ok 40
W fatalnych warunkach atmosferycznych toczył się mecz na szczycie C-klasy grupy I. Zimny wiatr, niska temperatura momentami deszcz sprawiły, iż na trybunach pojawiło się mniej kibiców niż zwykle.
Ci, którzy nie przyszli mieli, czego żałować. Początek spotkania należał nieoczekiwanie, do Pychowianki. Zespół Strzelców, który przyjechał po pewne i łatwe zwycięstwo niezbyt wiedział, co dzieje się na boisku. Bramkarz Król kilkakrotnie znalazł się w opałach po akcjach Łysia i Poniedziałka. Gol padł w 8 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego celnie głowa uderzył Poniedziałek - gospodarze objęli prowadzenie. Podopieczni trenera Jasieniaka poszli "za ciosem". W 10 min z rzutu wolnego kąśliwie uderzył Dawid Łyś i Król z najwyższym trudem przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Rzut rożny przyniósł uderzenie "Wtorka" jednak bez efektu bramkowego. Kilka minut później ponownie Łyś ładnie strzelił z dystansu. Przewaga wciąż była po stronie graczy z Tynieckiej. W 21 min po błędzie golkipera Strzelców mogło być 2:0. Rywale zrewanżowali się uderzeniem z wolnego (faul Zegarmistrza). W 30 min piękną akcje przeprowadził Poniedziałek uderzając minimalnie nad spojeniem. Do końca tej części spotkania, gra toczyła się na połowie przyjezdnych.
Po przerwie do głosu doszli Strzelcy. W 51 min słupek uratował gospodarzy od straty gola po zespołowej akcji Strzelców. Pięć minut później kontra Pychowianki, Kawalec zagrywa do Poniedziałka, ten jednak pada faulowany. Z wolnego Łyś uderza nad poprzeczką. Jednak w 67 minucie jest już remis. Okres lekkiej przewagi Strzelców przynosi rzut rożny, który egzekwuje Mental, zagrywa do Ciastonia, a ten z głowy umieszcza piłkę w siatce Wojnara 1:1.
Podrażnieni tym wydarzeniem miejscowi natarli ponownie. Po rzucie rożnym "Zegar" główkuje nad poprzeczką. W 69 min Szczypczyk mocnym strzałem z wolnego stara się zaskoczyć Króla. Kolejne minuty to przewaga Pychowianki, rywale często ratują się faulami. Za przewinienia na Kostrzu, "Wtorku" arbiter gwiżdże rzuty wolne , lecz piłka nie znajduje drogi do siatki. Końcowe minuty to przewaga Pychowianki, aczkolwiek goście po składnych kontrach też zagrażają bramce Wojnara. Remisowy wynik utrzymuje się do końca.
Dobre, szybkie spotkanie mogło się podobać. Pozostaje pewien niedosyt, gdyż triumf nad wiceliderem był na wyciągnięcie ręki. Niestety...mecz nie zakończył się z końcowym gwizdkiem. Negatywnym bohaterem okazał się trener gości Artur Gaweł. Nie mogąc pogodzić się z remisem, za wszelką cenę chciał rozwiązać sprawę "przy zielonym stoliku". Zażądał sprawdzenia kart zawodniczych Pychowianki, (do czego miał swoją drogą prawo) i cała afera zaczęła się, gdy zawodnik gospodarzy Rafał Kopeć nie posiadał przy sobie dowodu osobistego. Dokument ten, został niezwłocznie dostarczony, jednak Gaweł żądał walkowera... (no cóż od tego są odpowiednie organa MZPN-u), twierdząc, że "papier musi być". Cała sprawa była do rozwiązania w kilka sekund, gdyż Kopcia znakomicie od kilkunastu lat zna były gracz Pychowianki a obecnie Strzelców... ale cóż... jak się chce zdobywać punkty nie na boisku, lecz inną drogą to już druga sprawa... Sprawy obrały nieoczekiwanego zwrotu, gdy za chwilę okazało się, iż stosownych dokumentów nie posiada jeden z podopiecznych Gawła ( nie zagrał on w meczu, ale był na ławce rezerwowych...). No cóż...Jak to mówią "szukasz drzazgi w oku brata, a nie widzisz belki w swoim..."
Panu Gawłowi życzymy punktów na boisku oraz zapoznania się z duchem Fair-Play, co jest mu nieco obce.
Zastrzeżeń nie można mieć do piłkarzy Strzelców, którzy zaistniały incydent potraktowali śmiechem, twierdząc, iż zremisowali na boisku i ten wynik jest "święty". Czasami należy brać przykład z podopiecznych.
Komentarze
Bramki:

1:0 M.Poniedziałek 8 min

1:1 67 min
Pychowianka:
J.Wojnar
R.Kopeć

(75 min B.Pasierb)
M.Szczypczyk
J.Zegarmistrz
Å.Górecki
S.Sukta
M.Wojas
D.Łyś
S.Kawalec
M.Poniedziałek
M.Kostrz