baner
Nr konta bankowego: 32 1090 1665 0000 0001 3140 2240
Strefa członkowska
2007-05-02 06:41:34 - DZ
LKS Libertów - Pychowianka Kraków 2:3

Data meczu: 2007-05-02 00:00:00

Opis meczu


0:1 Patnaik
1:1 Dziektarz
1:2 Bogusz
1:3 Wojas
2:3 Dziektarz


Libertów: Szczurek - Mackiewicz, Rób, Bieda, Kluska-Windak, Ziarko, Gacek, Płuchowski,(75 min Piwowarczyk) - Sitkiewicz, Dziektarz
Pychowianka: Wojnar - Balon, T.Piórkowski, Laurisz, M.Górecki - Ł.Górecki, Zegarmistrz, Bogusz, Wojas (80 min Musiał) - Patnaik, Kostrz
Widzów: ok. 80 (20 z Pychowic)

Plaga kontuzji, długa lista nieobecnych w składzie Pychowianki, skazywała gości na porażkę.
Faworyt z Libertowa, został jednak srodze skarcony i po wspaniałym meczu Pychowianka odniosła pierwsze, historyczne zwycięstwo w meczu wyjazdowym o mistrzostwo klasy "B".
Upór, determnacja, walka o każdy skrawek murawy pozwoliła cieszyć się z upragnionego zwycięstwa...
Niedzielna gorycz porażki, została osłodzona dzisiejszym tryumfem...
Taka jest piłka...takie jest życie....
....Ale po kolei.
Spotkanie zaczęło się od ataków gospodarzy i pierwsze minuty należały właśnie do nich. Najpierw z dystansu groźnie uderzył Windak, później dwukrotnie Łukasz Balon wybijał piłkę poza boisko, ratując sytuację.
Do niecodziennej, jak się później okazało sytuacji na boisku doszło w 8 minucie meczu. Otóż sędziowie zorientowali się, iż na boisku gra dwóch zawodników Libertowa odznaczonych numerem "2".
Jednak ważniejsze było to, co stało się w 10 minucie spotkania.Jacek Bogusz, zagrał prostopadłą piłkę do Oskara Patnaika, a ten po przebiegnięciu kilku metrów, pewnym strzałem pokonał Szczurka ! 1:0 dla Pychowianki. Sensacyjne prowadzenie, zmobilizowało podopiecznych Piotra Jarosza, do jeszcze aktywniejszych poczynań. Zarówno strzelec gola jak i jego asystent, próbowali swych szans.
Lecz to piłkarze Libertowa wkrótce mogli się cieszyć. W 17 minucie Dziektarz sprytnie uderzył z wolnego i piłka przeleciawszy obok muru zaskoczyła Jarosława Wojnara.
Kibice z Pychowic obawiali się, iż ich ulubieńcy podobnie jak w innych meczach "stracą głowy" po utracie gola i skończy się jak zwykle...Nic z tych rzeczy...Goście ruszyli do przodu i najpierw niezwykle aktywny Patnaik uderzał z około 17 metrów a chwilę potem Bogusz po podaniu Marcina Wojasa i minięciu dwóch rywali umieścił piłkę w siatce 2:1 !Dwie minuty później wzorową akcję przeprowadzili Dziektarz i Płuchowski - pod bramką Wojnara zrobiło się gorąco.W rewanżu Mariusz Laurisz wraz z Łukaszem Kostrzem zagrozili bramce Szczurka. W 32 minucie, Pychowianka przeprowadziła jedną z najlepszych akcji w tym spotkaniu. Rozpoczął ją Łukasz Górecki, podał do Kostrza, piłka krążyła jeszcze pomiędzy Wojasem a Boguszem, lecz rywale nie dali się zaskoczyć. Chwila przewagi Pychowianki i w rewanżu mocno strzela Gacek. Otwarta gra naszych ulubieńców mogła się podobać, lecz przynosiła ryzyko. Po kolejnej akcji na bramkę Libertowa, gospodarze wyprowadzili piekną kontrę i tylko rewelacyjna interwencja Wojnara, który wygrał pojedynek "sam na sam" z Ziarko uchroniła gości od utraty gola. Końcowe fragmenty tej części gry to obustronne akcje. Dobrą interwencją w defensywie popisła się Laurisz a bliski zdobycia gola "do szatni" był "Eto"
Druga część gry rozpoczęła się od akcji Pychowianki, po której jeden z rywali wybił w polu karnym piłkę ręką. Niestety, arbiter nie dopatrzył się przewinienia zawodnika Libertowa a karny był ewidentny.
Lekką przewagę przez pierwszy kwadrans posiadali gospodarze. Piłkarze z Tynieckiej obok świetnych zagrań popełniali proste błędy, które dawały szansę na wyrówanie wyniku. W 53 minucie, ladną, trójkową akcję przeprowadzili Wojas-Bogusz-Kostrz i tylko parada Szczurka uchroniła Libertowian od utraty gola. Za chwilę z około 30 metrów groźnie przymierzył Ziarko.59 minuta przesądziła o losach spotkania. Oskar Patnaik wyłuskał rywalowi piłkę, podał do Marcina Wojasa a ten po pięknym zwodzie z prawej nogi umieścił piłkę w siatce 3:1!!!
Pychowianka nadal parła do przodu, Łukasz Kostrz idealnie zagrał do swego imiennika - Góreckiego, lecz ten uderzył nieco na wiwat. W 64 minucie, po podaniu Patnaika ,Bogusz trafił do siatki, lecz arbiter odgwizdał pozycję spaloną. Za chwilę "Eto" znalazł się w dogodnej sytuacji, mając po bokach kolegów,sam próbował zdobyć gola, jednak bez rezultatu. 71 minuta - akcja Patnaika, który zwodem ośmieszył rywali, skończyła się na Szczurku.
Gorąco zrobiło się pod bramką Pychowianki w 80 minucie po rzekomym błędzie Wojnara, sędzia odgwizdał rzut wolny pośredni z około 10 metrów i Dziektarz ponownie pokonując bramkarza zdobył kontaktowego gola.
Emocje rosły z każdą sekundą. Wpierw Kostrz idealnie obsłużył Bogusza, ten będąc "sam na sam" z golkiperem gospodarzy strzelił niecelnie, chwilę potem uderzał Rób i poprzeczka uratowała Pychowiankę od straty gola.
Po dwóch minutach przedłużonego czasu gry, arbiter odgwizdał koniec spotkania.
Radość gości była nie do opisania...Szczęśliwi, dziękowali swym Kibicom za doping, wykonując w ich stroę efektowną "jaskółkę" na brzuchach. Potem jeszcze szalony taniec radości i "pompki" w wykonaniu Piotra Jarosz.
Zwycięstwo naprawdę cieszy...Po goryczy porażki w Facimiechu, tym razem nasi zawodnicy schodzili z boiska z uśmiechem na twarzy. Wytrzymali ogromną próbę nerwów. Pozbawieni siedmiu podstawowych graczy, mając na ławcę Pawła Musiała oraz kontuzjowanego Jerzego Piórkowskiego, do tego z konieczności zasiadł na niej Andrzej Siarkowski, pokazała hart ducha. Pokonałą faworyta w sposób nie pozostawiający złudzeń. Była lepszą drużyną i nie ulękła się drużyny z czołówki tabeli.

Bohaterem była cała drużyna lecz wybijającą się postacią był Oskar Patniak

Zagrałeś świetny mecz, gol, asysta a nawet dwie ( przy nieuznanym golu Jacka Bogusza), czujesz się bohaterem?
-Nie, nie jestem żadnycm bohaterem, drużyna znakomicie współpracowała i jako cała zasłużyła na to miano
To Twój najlepszy mecz w Pychowiance?
- No w końcu coś wychodziło....
Byłeś napastnikiem, a czesto cofałeś się do obrony, odbierając rywalom piłkę, to zamierzona taktyka czy potrzeba chwili?
-Krzyczeli mi z lawki zebym sie wracal to wracalem;),nie no balem sie ze znowu cala nasza praca pójdzie na marne, stąd taka postawa.
Wierzyłeś w to zwycięstwo przed meczem?
-W tym meczu chyba najbardziej ze wszystkich poprzednich meczów wierzylem, choć z drugiej strony nie moglem uwierzyc w to co sie stalo w niedziele.

Tyle skromny jak zwykle i dowcipny Oskar.

Tak grali
Wojnar - wygrany pojedynek "sam na sam", tym razem trzymał nerwy na wodzy...
Balon - twardy,uparty, na szczęście...nieskuteczny;)
Laurisz znalazl chyba swe optymalne miejsce na boisku, pewny
T.Piórkowski - dobry występ najmłodszego w druzynie
M.Górecki- znakomite zagrania przeplatał średnimi, swoje zrobił
Ł.Górecki - nie zawiódł, kilka razy pociągnął do przodu
Zegarmistrz potrafił wykorzystać atut wzrostu. Wytrzymał cały mecz, dobry występ
Bogusz - kilka profesorskich zagrań, choć zmarnował "setkę", gdyby grał w normalnych butach o wynik bylibyśmy spokojniejsi
Wojas - kapitalny mecz kapitana. Gol, asysta i współudział przy innej bramce. Udowodnił, iż prawą nogę ma nie tylko do podpierania
Kostrz- tym razem bez gola, ale naharował się strasznie...Kilka bardzo dobrych zagrań.
Patnaik- chyba zaczarowany w tym dniu, albo grał razem z bratem bliźniakiem...był dosłownie wszędzie, strzelał, asystował, odbierał piłki, super występ "Abdula"
Musiał zastąpił kontuzjowanego Wojasa, zrobił co do niego należało.
trener Jarosz - potrafił zmotywować piłkarzy. W czasie meczu wreszcie dużo krzyczał, dodawał zawodnikom dużo wiary w siebie.

Komentarze

Brak komentarzy
Galeria
Galeria niedostępna
Protokół meczowy
Bramki:
0:1 O.Patnaik 10 min
1:1 17 min
1:2 J.Bogusz 20 min
1:3 M.Wojas 59 min
2:3 80 min

Pychowianka:
J.Wojnar
Å.Balon
T.Piórkowski
M.Laurisz
M.Górecki
Å.Górecki
J.Zegarmistrz
J.Bogusz
M.Wojas
(80 min P.Musiał)
O.Patnaik
Å.Kostrz