2007-05-12 11:05:23 - DZ
Data meczu: 2007-05-13 00:00:00
Opis meczu
KS Tyniec – Pychowianka 4-1 (2-0)
Pychowianka: Wojnar – T. Piórkowski, Ł. Górecki, M. Górecki, Wojas, Kawalec (46 min Balon) – Mrozek, Bogusz, Patnaik – Kostrz, Pałach (46 min Poniedziałek).
Tyniec: Dulba – Wcisło, Słupski, Warias, Król – Koza, Nazarewicz, Piwowarczyk, Marchewka (60 min Bochenek) – Scibór, Chmiołek.
Bramki: Chmiołek (37’, 50’, 58’), Koza (40’) – Bogusz (89’).
Żółta kartka: T. Piórkowski (82’).
Widzów: 80
Mecz z większym animuszem rozpoczęli gospodarze, którzy raz po raz gościli pod bramką Wojnara. Pierwsze poważniejsze zagrożenie piłkarze z Tyńca stworzyli już w 4 min meczu, ale mocny strzał z woleja przeleciał obok lewego słupka bramki Wojnara. W odpowiedzi ładną indywidualną akcją popisał się Kostrz. Wpadł w pole karne z prawej strony i uderzył na bramkę, jednak dobrze dysponowany Dulba sparował piłkę na boczną siatkę. W 7 min wydawało się, że gospodarze wyjdą na prowadzenie. Po rogu i mocnym strzale po ziemi, piłkę z linii bramkowej wybijał Mrozek. Chwilę później znów groźną akcję przeprowadzili piłkarze z Tyńca, ale strzał Chmiołka minimalnie minął okienko bramki biało-niebieskich. Kilka minut później znów groźna akcja miejscowych, ale Wojnar skutecznie bronił w sytuacji sam na sam. W 11 min znów sytuacja sam na sam i po raz drugi Wojnar z najwyższym trudem wybija piłkę na róg. Od tego momentu gra zdecydowanie się wyrównała. Dwukrotnie z dystansu próbował szczęścia Mrozek jednak bez efektu. Piłkarze Pychowianki powoli otrząsnęli się po huraganowych atakach gospodarzy. Aktywny był Pałach i Patnaik, który w 24 min ładnym prostopadłym podaniem uruchomił Kostrza, jednak strzał napastnika Pychowianki był za lekki i Dulba złapał piłkę bez większych problemów. W 26 min piłkarze Tyńca szybko wykonali rzut wolny, a gapiostwo obrońców Pychowianki o mało nie zakończyła się utratą bramki, jednak Wojnar po raz kolejny był na posterunku. W odpowiedzi z 20 metrów uderzał Patnaik, jednak kąśliwy strzał wyłapał miejscowy bramkarz. Chwilę później znów ładna akcja gości, Mrozek podał do Bogusza, a ten przełożył na lewą nogę i uderzył po ziemi. Dulba z najwyższym trudem wybił piłkę na róg. Była to bodaj ostatnia groźna akcja gości w pierwszej połowie, od tego momentu grali i strzelali już tylko piłkarze z Tyńca. W 37 min Chmiołek wbiegł z prawej strony w pole karne Pychowianki i płaskim strzałem w długi róg pokonał Wojnara. W 40 min wiadomo już było, że o jakiekolwiek punkty będzie w Tyńcu bardzo ciężko. Błąd obrony Pychowianki wykorzystał Koza, który z 11 metrów posłał piłkę do siatki. Do końca pierwszej części gry nic już się nie zmieniło.
Po przerwie trener Piotr Jarosz dokonał dwóch zmian. Za zmęczonego Kawalca wszedł Balon, natomiast w miejsce Pałacha na boisku pojawił się Poniedziałek. W odwodzie pozostał trenerowi jedynie Siarkowski. Nic to jednak nie zmieniło w grze Pychowianki. Pierwsze minuty co prawda z większym animuszem rozpoczęli przyjezdni, jednak gole zdobywali nadal piłkarze Tyńca. W 50 min gospodarze wykonywali rzut rożny z lewej strony, z piłką minęli się wszyscy oprócz Chmiołka, który spokojnie pokonał Wojnara. Osiem minut później było już po meczu. Chmiołek przeprowadził samotny rajd i z prawej strony huknął na bramkę Pychowianki kompletując tym samym hat-trick. Od tego momentu z boiska wiało nudą. Gospodarze ograniczali się do kontrataków, natomiast goście próbowali atakować, jednak bez wiary w końcowy sukces. Najlepszą okazję w tej części gry zmarnował Poniedziałek, który nieco przypadkowo otrzymał piłkę na 10 metrze pola karnego Tyńca, ale bramkarz bez problemu wyłapał strzał napastnika Pychowianki. W 85 min ładną akcję przeprowadził Kostrz, ale po raz kolejny na drodze stanął dobrze dysponowany Dulba. Minutę później po podaniu Mrozka znów przed szansą stanął Kostrz, jego strzał został zablokowany przez miejscowych obrońców. Kiedy wydawało się, że wynikiem 4-0 zakończy się spotkanie, na indywidualną akcję zdecydował się Bogusz i po minięciu obrońcy w polu karnym Tyńca zdobył honorową bramkę dla przyjezdnych.
Mecz udowodnił, że przepaść, jaka dzieli obydwie drużyny w tabeli jest nieprzypadkowa. Przez cały mecz gospodarze zdecydowanie przeważali i zasłużenie pokonali biało-niebieskich.
relacja: Dawid Litwin
Komentarze
1:0 37 min
2:0 40 min
3:0 50 min
4:0 58 min
4:1 J.Bogusz 89 minŻółte kartki:
T.Piórkowski 82 minPychowianka:
(46 min Å.Balon)
(46 min M.Poniedziałek)