2008-10-06 07:19:47 - DZ
Data meczu: 2008-10-05 15:00:00
Opis meczu

Pychowianka: Kamil Rudnik - Łukasz Góral (72' Łukasz Górecki), Wojciech Borkowski, Piotr Fitt, Oskar Patnaik - Michał Rezner (57' Łukasz Kasprzycki), Sławomir Sukta, Jacek Zegarmistrz (87' Tomasz Kowalik), Tomasz Piórkowski (84' Krzysztof Marek), Kamil Dubel - Marcin Wojas
Sędziowali: Aleksa Mariusz, Dusik Tomasz i Gawryś Krzysztof
Widzów: 70
Pomimo ambitnej postawy i całkiem dobrej gry, Pychowianka uległa liderowi z Tyńca 0:3
5.09.2008r.
Derbowe spotkanie dwóch drużyn znad Wisły. Pychowianka na własnym boisku podejmuje dziś lidera tabeli, KS Tyniec. Jaka passa tym razem dopisze naszym ulubieńcom?
Tuż przed meczem w szatni pojawiła się nasza słynna fanka, Wanda. Miejmy nadzieje, że nie "zaczarowała" piłkarzy.
Początek meczu - 14:58
1 min - mecz zaczynają goście
4 min - Marcin Wojas wywalczył róg
6 min - Oskar grający w obronie daje sobie rade z dwoma przeciwnikami
8 min - na trybunach pojawia się Wanda:)
11 min - wyżej wymieniona Wanda wkracza na boisko (jak ona się przebiła przez ten kordon ochroniarzy??? :) )
19 min - Zegar się rozpędził, ale nie zdążył odebrać dobrego podania od Sławka Sukty. A mogła być ciekawa akcja...
21 min - wrzutka Marcina Wojasa, ale obrońcy Tyńca szybko reagują
22 min - mocny strzał zawodnika z numerem 9, na nasze szczęście, nad poprzeczką
24 min - Kamil Rudnik odważnie wychodzi na napastnika i rzucając się pod jego nogi odbiera piłkę
[b]31 min - po kilku minutach walki w środku pola, po "akcji z niczego", zawodnik z numerem 5 pakuje piłkę do bramki Pychowianki. 0:1 [/b]
34 min - ten sam zawodnik po raz kolejny strzela obok naszej bramki
37 min - Piotrek Fitt fauluje zawodnika z numerem 10 i po rzucie wolnym z ok. 23 metra piłka ląduje w ...polu - a było niebezpiecznie
39 min - nasz kapitan chce zaskoczyć bramkarza gości, ale uderza zbyt lekko
41 min - ze środka boiska do rzutu wolnego podchodzi Pietia, ale kolejna kontra ląduje na głowie obrońców Tyńca
45 min - uderza zawodnik z numerem 7, ale strzał mija naszą bramkę
46 min - dobry strzał Tomka Piórkowskiego, bramkarz Tyńca co prawda na raty, ale broni to uderzenie
47 min - akcja Oskara Patnaika, ale nie w tempo podanie do Kamila Dubla. W efekcie niestety spalony
51 min - nasz kapitan wchodzi w akcję przeciwników, biegnie kilkanaście metrów - ale chyba już sił na strzał zabrakło, bo piłka znowu ląduje w rękach golkipera ‘zza miedzy’
52 min - świetna interwencja Czarnego, który przecinając podanie ratuje Pycho przed utratą drugiego gola
53 min - Pawulon i pewnie żona pana Sukty zadrżeli, bo Sławek dostał dość mocno piłką i padł na murawę. Na szczęście po chwili wstaje nieco ‘zgięty’ :)
54 min - akcja dobrze dziś grającego Oskara, który zostaje faulowany. Do wolnego podchodzi Sławek, pewnie wściekły za sytuację sprzed minuty. Uderza bardzo kąśliwie, niestety tyniecki zawodnik z numerem 1 wybija piłkę na róg
56 min - Kamil Rudnik po raz kolejny popisuje się dobrą interwencją wychodząc z własnej bramki
57 min - w przeciągu dwóch minut Kamil dwukrotnie ratuje Pycho przed stratą gola. Uderzał napastnik z numerem 7
- zmiana, za Michała Reznera wchodzi Kaziu
59 min - znów uderzenie 7-ki i Kamil wybija piłkę na róg. Groźnie zrobiło się pod naszą bramką, ale na wysokości zadania stanęli Rudnik i Sukta, broniąc nas przed strata gola
62 min - rajd Kamila Dubla, który kończy się na rzucie wolnym dla naszych. Do piłki podchodzi Tomek Piórkowski - podaje na głowę Fitta, ale bramkarz gości skutecznie broni
63 min - kontra Tyńca, którą przerywa Pietia blokując zawodnika grającego z numerem 7
64 min - pewny chwyt naszego bramkarza po rzucie rożnym
68 min - mamy dużo szczęścia, bo przeciwnik z numerem 7 jakimś cudem nie trafia z ok. ...20cm (to nie pomyłka)
72 min - ostry faul Dubla, ale obyło się bez kartki
- zmiana, za Kaszę wchodzi Łukasz Górecki
[b]73 min - kolejna akcja z niczego i Tyniec wykorzystując chwilę dekoncentracji trafia do naszej bramki. Przegrywamy 0:2[/b]
76 min - zmiana w drużynie gości
77 min - druga interwencja Oskara, która chroni Pycho przed stratą bramki. Gdyby nie on byłoby już 0:3
79 min - kolejna zmiana zawodników z Tyńca
81 min - zmęczony już Piórkowski podaje ( w zasadzie ) do bramkarza Tyńca
- po kontrze gości kolejne świetne wyjście Rudnika, który udaremnia ich strzał
83 min - Zegar wybija piłkę zagraną z rogu boiska zażegnując niebezpieczeństwo
- zmiana u gości
84 min - Trener Pycho decyduje się na drugą zmianę. Za Piórkowskiego wchodzi Krzysiek Marek
85 min - "szarża" Jacka Zegarmistrza lewym skrzydłem, zakończona faulem. Wywalczony rzut wolny nie daje nam korzyści bramkowych
87 min - za Zegara na ostatnie minuty wchodzi Koval
89 min - akcja meczu!!! Zawodnik z numerem 6 ( stoper Tyńca ) biegnie przez całe boisko, drybluje po drodze sześciu naszych zawodników zatrzymując się na Wojtku Borkowskim. Faul, szkoda, że tak późno.
[b] -Sędzia dyktuje rzut karny. Strzelcem jest najstarszy zawodnik na boisku, którego doświadczenie pewnie myli naszego golkipera. Tym samym został ustalony wynik - 0:3 dla gości[/b]
90 min - sędzia kończy mecz.
Niestety nie daliśmy rady liderowi, który sprawiał wrażenie drużyny lekceważącej to spotkanie. Przez 90 minut KS Tyniec grał spokojnie, wręcz leniwie, a mimo to nie zdołaliśmy mu zagrozić. Możemy się tylko zastanawiać skąd wynikała taktyka przeciwników, może mieli słaby dzień. Faktem jest jednak że 3 punkty wyjechały z Pychowic.
Nie chcę pisać, że nam brakowało ambicji, woli walki, bo tak nie było, ale na pewno obawa przez liderem nas zwiodła. Tyniec nie forsując tempa zamienił na bramki te sytuacje, które mógł. Pocieszające jest to, że Pychowianka była w stanie skutecznie zagęścić pole gry, powalczyć i przerywać akcje gości ( tym bardziej szkoda sytuacji z końca meczu ). Pewnie gdybyśmy grali z inną drużyną, wynik byłby bardziej korzystny. Może podniesie nas na duchu fakt, że nasi sąsiedzi z dołu tabeli nie powiększyli swoich zdobyczy punktowych i jej układ pozostał bez zmian.
[b]Oceny:[/b]
( subiektywne, chłopaki nie gniewajcie się )
Kamil Rudnik - bez wątpienia najlepszy dziś zawodnik Pychowianki. Przy straconych bramkach bez szans, i tak złapał więcej niż mógł.10/10
Łukasz Góral - chyba jeszcze odczuwa ból w żebrach po ostatnim meczu. Nie pokazał swoich możliwości. 5/10
Piotr Fitt - szkoda sytuacji z 62 min., mogło być 2:1 i emocje do końca - za to duży plus. W sumie bez indywidualnych błędów. 6/10
Oskar Patnaik - dwie super interwencje w obronie, dużo walki i postępy w główkowaniu J Kilka błędnych zagrań i strat w ofensywie. Ogólnie 7/10
Michał Rezner - chyba osiadł na laurach po ostatnim meczu. Nogi jak z ołowiu, nie stworzył żadnego zagrożenia w ataku, a i w obronie się pogubił. Gdzie się podział Azor gwiazda??? 4/10
Tomek Piórkowski - w porównaniu do zeszłego spotkania trochę słabszy występ, ale Tyniec to nie Trzebol. Mimo to nie można odmówić mu walki 6/10
Sławek Sukta - dokładnie jak Tomek 6/10
Kamil Dubel - brakowało podań na lewą stronę, a grał przeciwko "dziadkowi" - co należało wykorzystać!!! Kiedy dostał piłkę, wiedział w większości przypadków co z nią zrobić. Za poprawę gry - 6/10
Marcin Wojas - w zasadzie nie mógł nic zrobić. Mecz toczył się w środku pola i nasz kapitan nie miał jak się wykazać umiejętnościami strzeleckimi.
Jacek Zegarmistrz - ach te jego sprinty J. O dziwo przegrywał 90% górnych piłek ( nie wiem jakim cudem ). Za rajdy 6, za główki 3, za chęć walki 5/10
Wojtek Borkowski - sprokurował karnego, ale nie była to tylko jego wina. Wojtek był jednak mniej widoczny niż jego partner z obrony ( Pietia ), dlatego tylko - 5/10
Łukasz Kasprzycki - raczej niewidoczny, nie wiele więcej wniósł do gry zmieniając Azora. 5/10
Inni zmiennicy - Blondi, Krzysiek Marek i Koval - nie dostaną ocen, ponieważ niczym nie zabłysnęli - nie mieli ku temu czasu albo okazji.
W sumie nie wiem czy wolno mi coś takiego napisać biorąc "w jedno" całą drużynę, ale najbardziej żałuję tego, że wystraszyliśmy się przeciwnika. Szacunek należy się każdemu rywalowi, jednak gramy na własnym boisku, dla swoich kibiców, a drużyna Tyńca to nie Real czy Milan - nie umniejszając oczywiście klasie lidera. Biorąc jednak pod uwagę, że to były derby - to "gryzienie trawy" i "trzeszczenie kości" powinny być obecne w to niedzielne popołudnie.
Mam ogromną nadzieję, że to był ostatni mecz przegrany nie tylko na boisku, ale przede wszystkim w naszych głowach.
Do boju Pycho!!! Za tydzień walka o zwycięstwo na całego!
Pozdrawiam DZIKSON
Korekta Magda
Komentarze
0:1 31 min
0:2 73 min
0:3 89 minPychowianka:
(72 min Å.Górecki)
(57 min Å.Kasprzycki)
(87 min T.Kowalik)
(84 min K.Marek)Widzów:
