| Pychowianka https://pychowianka.com/forum/ |
|
| POLSKA - KOSTARYKA okiem kibica https://pychowianka.com/forum/viewtopic.php?f=7&t=115 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | siara [ Śr cze 21, 2006 5:58 pm ] |
| Tytuł: | POLSKA - KOSTARYKA okiem kibica |
Zgodnie z obietnicą wysyłam relację z naszego wyjazdu na mecz z Kostaryką... "Czy wygrywasz czy nie, zawsze ja kocham Cię..." tak śpiewają najwierniejsi fani futbolu i nie są to tylko czcze słowa... Pomimo, iż Polacy dawno już szanse na awans z grupy, stadion wypełnił się niemal w komplecie gdzie około 80 % stanowili polscy kibice. Nasza grupa wyruszyła na to spotkanie z Krakowa tuż po godzinie 17.00. W autokarze prawie komplet (po drodze dosiadły się brakujące osoby) większość twarzy znanych z obiektu przy Reymonta 22. W nieznośnym upale umilaliśmy sobie czas śpiewając kibicowskie pieśni i popijając "małe z pianka". Do Hanoweru dotarliśmy około 9.00 rano. Nie bez problemu znaleźliśmy obiekt, na którym "biało-czerwoni" mięli rozegrać mecz z Kostaryką. Ten zaś położony jest w uroczym miejscu pośród parków, zieleni, mniejszych obiektów rekreacyjno - sportowych. Jako, ze do rozpoczęcia meczu pozostało sporo czasu, większość naszej ekipy udała się na zwiedzanie miasta, które choć nie brzydkie, lecz swą urodą nie powala. Inni zaś odpoczywali w parku obok stadionu. Przedmeczowa atmosfera - naprawdę wyjątkowa. Choć piwo lało się strumieniami nie było żadnych agresywnych zachowań, zaś policja sporadycznie kontrolowała zachowanie fanów futbolu. Tu trzeba przyznać, iż niemieccy policjanci, choć czujni, to dość pobłażliwi, nieprowokujący swym zachowaniem zrobili bardzo pozytywne wrażenie. Dwie godziny przed meczem udajemy się na stadion, by dopingować Polaków. Wchodzimy na obiekt, na którym, na co dzień swe mecze rozgrywa Hanower 96 nie należy wprawdzie do ultra nowoczesnych, jest to bardziej połączenie tradycji z nowoczesnością. Łezka w oku się kręci, kiedy w Polsce powstaną takie stadiony... Samo wejście przebiega bardzo sprawne, wbrew zapowiedziom nikt nie sprawdza dokumentów a kibice kierowani są przez bardzo stanowczych acz uprzejmych stewardów na odpowiednie sektory. Wiadomo, że "Polak potrafi", więc nieco omijamy przepisy by trochę pozwiedzać stadion. Jedyną wadą są....ceny. Hot-dog czy zimny napój to wydatek 3-4 euro, jak na nasze kieszenie dość spory. Sportowej części nie będę opisywał, gdyż każdy widział i czytał już o tym meczu. Doping w wykonaniu Polaków bardzo dobry, choć dał się we znaki brak koordynacji. Obok siebie zasiedli kibice wrogich sobie, na co dzień ekip, tym razem o waśniach klubowych nie było mowy. Kibiców z Kostaryki pojawiło się nie wiele, widać za to troszkę Niemców, są też obecni Włosi. Moje nominalne miejsce na sektorze to N 1, czyli za bramką, której bronił w pierwszej części gry Boruc. Widoczność na boisko bardzo dobra zarówno z dolnej jak i górnej trybuny, na którą udało nam się dotrzeć. Organizatorzy starali się zorganizować atrakcje dla kibiców, np. możliwość zrobienia pamiątkowych fotek z....pięknymi modelkami. Jedyny zarzut, to brak wśród licznej rzeszy stewardów osób mówiących po Polsku, czy też polskiego spikera, lecz akurat nam, nastawionym na doping i zaprawionym w kibicowskich wojażach szczególnie nie doskwierało. Miło było widać zaskoczenie i zazdrość kibiców innych nacji, którzy robili wielkie oczy pod wpływem naszego dopingu...Nikt się nie oszczędzał, wszak "biało- czerwoni " to dla nas nie Janas, Listko - ludki, tylko to Polska, to My.... Po meczu jeszcze zwiedzamy stadion i udajemy się do autokaru. Tutaj zaś, dajemy znać, kto do Hanoweru zawitał sławiąc imię Najjaśniejszej z Gwiazd - Białej Gwiazdy. Podróżująca wraz z nami ekipa z Toronto demonstruje zaś piękną flagę z nazwą tego kanadyjskiego miasta... Godzinka śpiewów o Wisełce i udajemy się w drogę powrotną....W Krakowie jesteśmy o 9.00 rano, wszyscy bez wyjątku zadowoleni z kolejnej przygody na kibicowskim szlaku. Co jeszcze zaskoczyło w Hanowerze ??? Duża liczba boisk do....rugby, zaś, co poniektórzy nawet obejrzeli trening młodych hokeistów na trawie w Hanowerze . Po drodze do Polski mijamy niezliczoną ilość wiatraków. Niczym "walczący z wiatrakami" wierzymy, iż "już za cztery lata, Polska będzie mistrzem Świata", planujemy kolejne kibicowskie eskapady.Te najbliższe oczywiście z krakowską Wisłą czy to po Polsce czy podczas Pucharu UEFA....Do wspólnych wyjazdów niniejszym zachęcam |
|
| Autor: | Szejk [ Cz cze 22, 2006 5:28 pm ] |
| Tytuł: | |
W takim razie ja umieszczę małą fotorelację z Hanoweru Kiedy polska Husaria dotarła do miasta, o Prezesie jeszcze nikt nie słyszał.
Przeciwnicy błyskawicznie stanęli do walki....
jednak, kiedy tylko przykuli naszą uwagę, jakby skamienieli ze strachu
I tak w spokoju przemierzając (zaprzeczę Prezesowi) ładne miasto.....
znienacka pojawia się przyjaźnie nastawiony Kostarykanin
im mniej czasu pozostawało do meczu...
tym więcej biało-czerwonych barw można było dostrzec na ulicach Hanoweru
Kiedy tak spokojnie sobie siedzimy - nagle patrzę, a tu z lewej flanki Ruskie na nas idą. I tylko dzięki temu, że w swoich skromnych szeregach mają Robin Hood-a spotkanie kończy się na strzeleniu paru fotek.
Zmierzając dalej przez miasto, zupełnie nie wiadomo skąd znajdujemy się na ulicy jednego z wielkich naszych rodaków, mianowicie
Jest i Prezes. Od samego początku rzucił się w ramiona niemieckim dziewczyną. Skoro w Polsce dla Prezesa idealnej kobiety nie ma, to może na zachodzie żonę znajdzie
a tu już Prezes dumnie stoi na stadionie
Skoro Prezes to i ja
Po meczu przyszła pora Prezesa pożegnać, a on jak to na Krakusa przystało Krakowiaczka nam odtańczył.
|
|
| Autor: | Szejk [ Cz cze 22, 2006 5:31 pm ] |
| Tytuł: | |
Kiedy podrywacza już nie ma można spokojnie udać się na Waterloo ( tutaj był telebim, gdzie Niemcy oglądali mecz), ale okazuje się, że pojawiły się i Szwedki. Jednej było tak gorąco, że okryta była tylko flagą, na którą bardzo chciałem wymienić szal, niestety nie dała się namówić.
I na koniec jeszcze spotkanie z sympatycznymi Niemkami
W końcu przyszła pora na opuszczenie niegdyś pięknego Hanoweru. Zostały tylko zgliszcza
Cofnijmy się jeszcze w czasie, aby ujrzeć przepiękne otoczenie stadionu
I to by było na tyle. |
|
| Autor: | Zegar [ Pt cze 23, 2006 11:57 am ] |
| Tytuł: | |
Szejk relacja zajebista no i żałuję szczególnie że mnie tam nie bylo po fotkach z piekną Szwedką (ta po prawiej oczywiście |
|
| Autor: | demon06 [ Pt cze 23, 2006 12:57 pm ] |
| Tytuł: | |
chciałem tylko powiedzieć, że najpiękniejsze panie są...w Białymstoku:)) |
|
| Autor: | West [ So cze 24, 2006 9:58 am ] |
| Tytuł: | |
a ja chcialbym dodac ze Szwedka z prawej sympatyczna a Siara na playboya roku |
|
| Autor: | Bastruk [ Pn cze 26, 2006 11:57 am ] |
| Tytuł: | |
No no no Szwedke to zes sobie dorwał |
|
| Autor: | wienek [ Wt lip 11, 2006 8:14 pm ] |
| Tytuł: | |
demon06 napisał(a): chciałem tylko powiedzieć, że najpiękniejsze panie są...w Białymstoku:))
nic dodać, nic ująć ale te Niemki, wbrew obiegowym opiniom, też niczego sobie oj Prezes pilnuj się |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group https://www.phpbb.com/ |
|